Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility
Strona głowna  /  Wydarzenia

publikacje

Publikacje

Wielu rodziców nie dowierza, że czytanie dziecku już od narodzin ma sens.

Zmysł słuchu rozwija się już w życiu prenatalnym. W trzecim trymestrze ciąży dziecko zaczyna reagować na bodźce dźwiękowe – zaczyna słyszeć. Już wtedy ważne jest w jaki sposób i jak często zwracamy się do dziecka. Nienarodzone dziecko nie tylko słyszy, ale rozpoznaje głosy najbliższych osób, wyczuwa nastrój, niektóre badania sugerują, że rozpoznaje proste frazy np. wtedy, gdy czytamy fragmenty wierszyków.

CZYTAMY NIEMOWLĘTOM

Po przyjściu na świat dziecko jest już przygotowane, by słuchać, a z czasem coraz więcej rozumieć. Pierwsze miesiące życia to czas, gdy mózg dziecka rozwija się bardzo dynamicznie – powstają miliony połączeń neuronowych. Ten rozwój jest naturalny, jednak wspierany dodatkowymi bodźcami sprawia, że staje się jeszcze bardziej intensywny. Zanim dziecko nauczy się mówić, uczy się rozumieć mowę. W ten sposób tworzy słownik bierny. Od ilości słów i zdań, jakie usłyszy w tym czasie zależy bogactwo tego języka.

W pierwszych miesiącach życia warto sięgać do prostych tekstów, a także do wierszy i rymowanych opowieści. Powtarzając je wielokrotnie, szybko zorientujemy się, że dziecko swoim zachowaniem komunikuje fakt, że rozpoznaje czytany tekst. Słowa tworzą frazy, które „zostawiają ślad” i są podstawą do budowania języka czynnego, czyli mowy.

Niemowlę uczy się świata wszystkimi zmysłami. Od początku warto więc pokazywać dziecku ilustracje w książkach. Z czasem zacznie na nie bardzo żywo reagować. Ważne, aby takie ilustracje nie zawierały zbyt wielu elementów, które mogą utrudnić skupienie się na tym, co ważne. Zaczynamy od pokazywania prostych obrazków, pozostawiając fantazję ilustratorów na dalszy czas.

Podczas czytania, pokazywania i objaśniania ilustracji w książkach może najważniejsze jest jednak, ze jesteśmy blisko dziecka. Przytulając je , dajemy bezpieczne schronienie i budujemy zaufanie do świata. Dziecko czuje się ważne i akceptowane, a te uczucia stają się bezcennym fundamentem na całe życie.

 

OKRES PRZEDSZKOLNY

To dla dziecka i rodziców wspaniały czas na wspólne czytanie. Jeśli czytaliśmy wcześniej, zauważamy jak stopniowo nasz mały słuchacz coraz więcej rozumie i aktywnie wyraża swoje upodobania. Jeśli nie czytaliśmy – najwyższy czas zacząć!

Są książki, do których w tym czasie na życzenie dziecka, powracamy wielokrotnie, bo właśnie ta, a nie inna historia jest tak dla niego fascynująca. My tego rozumieć nie musimy, wystarczy, że podążamy za pragnieniem dziecka. To czas, gdy wraz z mową pojawiają się pierwsze, czasami zaskakujące pytania, a bohaterowie ulubionych książek często „uczestniczą” w zabawach wymyślanych przez dziecko.

Czytanie kilkulatkowi to także:

  • rozbudzanie ciekawości świata
  • dalsze budowanie bogatego języka
  • rozwijanie wyobraźni
  • ćwiczenie koncentracji i umiejętności słuchania
  • pogłębianie więzi między rodzicami i dzieckiem
  • uczenie myślenia i wartości moralnych
  • wspólne przeżywanie z bohaterami książek emocjonujących przygód
  • wyrabianie nawyku czytania i przygotowanie do wymagań, jakie stawia nauka w szkole

Wspólne czytanie może bardzo pomagać w wychowaniu dziecka. W książkach znajdujemy często fragmenty, które mogą posłużyć jako rozwiązania konkretnych sytuacji, z którymi dziecko styka się w życiu. Dobra literatura dla dzieci daje dobre wzorce zachowania. Dla rodziców to bezcenna pomoc w kształtowaniu właściwych postaw i nawyków dziecka.

GDY DZIECKO IDZIE DO SZKOŁY…

Czytający rodzice dość powszechnie popełniają błąd, gdy wraz z rozpoczęciem nauki dziecka w szkole, przestają mu głośno czytać. Najczęściej kierują się przekonaniem, że gdy dziecko nauczy się czytać, powinno to robić samodzielnie, bo tylko wtedy opanuje płynne czytanie.

Tak jednak nie jest. Dla większości dzieci opanowanie techniki czytania to dość duże wyzwanie. Zanim zaczną dobrze czytać muszą włożyć w to wiele wysiłku. W tym czasie dzieci pracują na bardzo prostych tekstach, które najczęściej nie są ciekawe, inspirujące i rozbudzające wyobraźnię.

Niestety, dla wielu dzieci nauka czytania kojarzy się także z dużym stresem, zwłaszcza, gdy nauczyciel ocenia postępy przy całej klasie. Prawdopodobnie jest niewielu sześcio-, siedmiolatków, którzy samodzielnie są w stanie przeczytać np. „ Opowieści z Narnii”, ale prawie wszyscy mogą bez trudu ich wysłuchać! Wysłuchać i oczywiście zrozumieć całe bogactwo tekstu. Jeszcze przez kilka lat ta różnica pomiędzy złożonością tekstu samodzielnie czytanego, a tekstu, którego dziecko może słuchać jest bardzo duża. A to znaczy, że przestając dziecku głośno czytać w początkach nauki szkolnej, pozbawiamy je wielkiej szansy na rozwój języka i umiejętności rozumienia świata.

Dlatego, gdy dziecko idzie do szkoły, warto czytać mu nadal. Dopasowywać lekturę do upodobań małego słuchacza, tak, by czytanie było odczuwane jako przyjemność i prawdziwa przygoda. Poznając kolejne książki, dziecko ma szansę na większy sukces w szkole. Duży zasób słownictwa, umiejętność myślenia i wypowiadania się, większa wiedza o świecie – to atuty, które trudno przecenić.

NASTOLATKI I CZYTANIE

Około 11 roku życia dzieci rozpoczynają kolejny etap poprzedzający dorosłość, stają się nastolatkami. Istotne zmiany zachodzą w wielu sferach.

Nastolatek ma za sobą czas, w którym głównym autorytetem byli rodzice, teraz coraz częściej zacieśnia więzi z grupą rówieśniczą. Młody człowiek poszukuje własnej tożsamości, ostrożniej przyjmuje opinie i uwagi formułowane przez dorosłych. Uniezależnia się od sądów innych osób, czego efektem staje się coraz częstsze wyrażanie własnych opinii, aktywnie uczestniczy w dyskusjach, bardziej krytycznie spogląda na otaczającą go rzeczywistość.

Dorastanie jest etapem, w którym rodzice bardzo często mają problem z zaakceptowaniem i przyjęciem tych jakże istotnych zmian, jakim ulega ich dziecko. W rezultacie dochodzić może do konfliktów i wzajemnego niezrozumienia. Dorastająca córka lub syn może wówczas oddalić się od rodziców i szukać akceptacji wśród członków grupy rówieśniczej. Większość wolnego czasu będzie spędzać z kolegami, czy przed ekranem telewizora lub komputerem.

Wydaje się, że czas wspólnego głośnego czytania minął już bezpowrotnie. Ale czy na pewno? Książka może stać się jednym z istotnych elementów sprzyjających rozwojowi nastolatka. może podtrzymywać i kształtować prawidłowe relacje między rodzicami a ich dorastającym dzieckiem.

W tym czasie latorośl nie tylko przeżywa okres buntu, jego rozwojowi towarzyszy wzrost wrażliwości zmysłów, bardzo intensywnie rozwija się wyobraźnia. Ten proces może być wzmacniany i prawidłowo kierowany między innymi poprzez dobór odpowiedniej literatury i zachętę do czytania. Zapewne trudno będzie kontynuować głośne czytanie, więc może warto zaproponować wieczorne wspólne czytanie i wymienianie się uwagami, spostrzeżeniami, głośne czytanie interesujących, czy humorystycznych fragmentów książek. Lektura może stać się wstępem do dalszych rozmów o wielu jakże istotnych sprawach, problemach z jakimi stykamy się w codziennym życiu.

Początkowo może nam się to wydać trudne, po trosze dziwne. Jednak sami z pewnością zauważymy, że poprzez czytanie i obcowanie z książką nasze relacje z dzieckiem mogą się zacieśnić, pozwolą nam zrozumieć świat nastolatka, sprawią autentyczną radość i satysfakcję.

Opracowano na podstawie źródeł internetowych

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-05-04 09:50:06

Mów dużo do dziecka

Przede wszystkim warto do dzieci mówić. Żeby były w stanie zrozumieć czytany tekst, muszą mieć odpowiedni zasób słów „usłyszanych, rozumianych i używanych w mowie”. Nauczą się ich przez stały kontakt z językiem, czyli codzienne rozmowy z bliskimi osobami, słuchanie bajek i opowieści. Ale uwaga! Kontakt z językiem ma być żywy,
w dosłownym tego słowa znaczeniu. Telewizja i komputery nie nauczą dziecka mówić, bo nauka to proces społeczny, oparty na interakcji i więzi, szczególnie na tym poziomie rozwoju małego człowieka.

Wybierz ciekawą książkę, najlepiej razem z dzieckiem

Druga sprawa to tekst, który ma być interesujący dla dziecka. Znamy maluchy, które dziesiątki razy powtarzają tę samą czynność, choć sprawia im dużą trudność, np. stawiają pierwsze kroki i przewracają się, znowu się podnoszą i po kolejnej próbie, dziecko ląduje na pupie. Czy się zniechęcają? Nie, bo mają wewnętrzną motywację, aby sprawnie się poruszać. To daje im determinację, aby pokonać przeszkody, a każda próba przybliża je do sukcesu. Dziecko, które jest ciekawe, co się stanie z bohaterami, będzie chciało przeczytać książkę.

Nie zmuszaj dziecka do czytania – czytaj dziecku!

I jeszcze jeden warunek do spełnienia, aby pojawiła się przyjemność z czytania – brak przymusu. Przez długie lata czytanie dziecku to zadanie dorosłego. Nie kończy się ono wcale, kiedy dziecko idzie do szkoły, wręcz przeciwnie. Głośne czytanie przez dorosłego to właśnie budowanie zasobu językowego dziecka, zaznajomienie go z fascynującą treścią i rozkochanie w książkach. Czy dzieci pokochają czytanie, kiedy będą musiały same dobrnąć do końca trudnej i piekielnie nudnej czytanki?

Mem Fox, australijska specjalistka od czytania dzieciom, autorka książki „Magia czytania” pokazuje, że formalna nauka czytania prowadząca od liter i głoskowania do zrozumienia tekstu jest znacznie mniej efektywna niż nauka w odwrotnej kolejności, czyli od ogółu do szczegółu. Przy okazji dostajemy podpowiedź, jak pomóc dziecku w szkole. Najpierw wielokrotnie czytamy dziecku barwną, ciekawą dla niego opowieść, potem bawimy się z nim na przykład w wynajdywanie w tekście tak samo wyglądających wyrazów, a w końcu poszukujemy wspólnie konkretnych liter i wymyślamy zabawy, by nauczyć się ich brzmienia.

I jeszcze jedna ważna uwaga. Mem Fox zachęca, aby czytania nie traktować śmiertelnie poważnie. Niech przyswajaniu tej umiejętności towarzyszy zabawa. Dzieci mogą czytać lalkom, misiom, pacynkom, psu, kotu lub innemu zwierzątku, młodszemu rodzeństwu. Mogą się bawić się w teatr, szkołę czy dom i czytać, naśladując dorosłych.

Bibliografia:

  • Wychowanie przez czytanie Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska; Świat Książki, 2010
  • „Reading is the only out-of-schoolactivitylinked to a bettercareer”, studyfinds; Informacja prasowa corocznej konwerencji brytyjskiego the Brytyjskiego Towarzystwa Socjologicznego z dn. 8 kwietnia 2011 r.
  • PISA 2015 Draft Reading Literacy Framework; marzec 2013 r.
  • Książki; a sprawa polska, „Forbes”; kwiecień 2015 r.
  • Odimienna Metoda Nauki Czytania wg koncepcji dr Ireny Majchrzak; „Wprowadzanie dzieci w świat pisma”

Autorka: Małgorzata Chojecka, Koordynatorka Internetowego Uniwersytetu Mądrego Wychowania Fundacji ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-05-04 09:45:51

Tradycja jest nieodłącznym elementem polskiej kultury.

Nasi przodkowie z ogromną pieczołowitością dbali, aby obyczaje, wiedza i inne cenne wartości przekazywane były z pokolenia na pokolenie. Dokładano wszelkich starań, aby uchronić je przed zapomnieniem.

Dzisiaj, w dobie powszechnie panującego pędu oraz zalewającej nas z każdej strony „chińszczyzny”, warto chociaż na chwilę zwolnić tempo i zastanowić się nad sensem tego, dlaczego naszym przodkom tak bardzo zależało na pielęgnowaniu tradycji i przekazaniu jej kolejnym pokoleniom, do których my także należymy.

Przygoda z tradycją zaczyna się już w dzieciństwie. Odkąd sięgamy pamięcią, tradycja i tradycyjne rękodzieła były obecne w naszych domach. Jako dziecko pamiętamy ten niezwykły okres przygotowywania pisanek, który sprzyja wspólnym rozmowom, wspólnemu spędzaniu czasu, kiedy w domu unosi się charakterystyczny zapach pszczelego wosku.  Dzięki wspólnym rozmowom, poznawaniu dawnych zwyczajów opowiadanych z wielkim zapałem oraz praktycznej nauce rękodzieła przekazywanej z pokolenia na pokolenie zyskujemy coś unikalnego, coś czego nie da się kupić. Czas, który jako rodzina spędzimy razem na wykonywaniu ozdób, jest bezcenny i na zawsze pozostanie w dziecięcej pamięci. Jest to ogromna wartość, której nie każdy ma możliwość doświadczyć, dlatego tak bardzo trzeba o nią dbać i rozpowszechniać.

Po co to wszystko

Nasi przodkowie dokładnie zdawali sobie sprawę z tego, że tradycja jest naszym bogactwem, narodowym dziedzictwem kulturowym, kopalnią wiedzy o przeszłości. Dzięki niej znamy swoją tożsamość, możemy korzystać z mądrości ludowych, wypracowanych przez wiele pokoleń oraz posiadamy informacje na temat życia w dawnych czasach. Czasy te w znacznym stopniu różniły się od czasów współczesnych, gdyż gwałtowny postęp cywilizacyjny nastąpił stosunkowo niedawno. Kiedy nie było telefonów komórkowych ani Internetu, kobiety spotykały się w domach i zajmowały rękodziełem. Wspólnie przygotowywały ozdoby bożonarodzeniowe i wielkanocne, przędły, wyszywały. Czynnościom tym zazwyczaj towarzyszył śpiew i wspólne pogawędki. Tego typu zajęcia zbliżały ludzi do siebie. Kobiety dzieliły się swoimi radościami i troskami. W razie problemów otrzymywały niezbędne wsparcie. Wytwarzane ozdoby były rękodziełem, z których każde miało swój indywidualny charakter. Prezenty wykonywane w ten sposób były unikalne, tworzone z myślą o osobie, która miała być obdarowana. Różne zwyczaje, np. polewanie panien wodą w lany poniedziałek, wielkanocne chodzenie z kogucikiem, sprzyjały integracji społeczności lokalnej. 
W obecnych czasach, pomimo rozwoju technologii oraz istnienia mnóstwa środków komunikacji, ludzie wydają się być dużo bardziej osamotnieni, skupieni na sobie i pochłonięci wyłącznie swoimi własnymi sprawami. Dzieci coraz więcej czasu spędzają przed komputerem, niekoniecznie wykorzystując go we właściwy sposób. Rozluźniają się więzi rodzinne, a najbliżsi stopniowo oddalają się od siebie. Jednak nie musi tak być.

Współczesny rodzic wobec tradycji

Rolą nas – rodziców jest troska o dobro i rozwój naszych dzieci. Korzystając z wiedzy oraz doświadczenia przeszłych pokoleń, pokażmy naszym dzieciom świat wartości, kultury i  obyczajów tak skrupulatnie chroniony przez naszych przodków. Patrząc w przyszłość, nie możemy zapominać o przeszłości, o tym kim jesteśmy i skąd się wywodzimy. Zaszczepmy w naszych dzieciach patriotyzm, ukażmy im piękno Polski przejawiające się w dorobku kultury oraz bogactwie różnorodności poszczególnych jej regionów. Pokażmy dzieciom tęczę kolorów i misternie wykonane hafty znajdujące się na naszych przepięknych polskich strojach ludowych, tak bardzo różniących się między sobą. Zapoznajmy dzieci z muzyką i choreografią naszych tradycyjnych tańców ludowych. Pozwólmy im zawirować w rytm oberka lub mazura. Niech w uszach naszych dzieci zabrzmią dźwięki ojczystych, wspaniałych pieśni ludowych. Zaoferujmy im dużo bardziej wartościową alternatywę niż samotne spędzanie czasu w wirtualnym świecie.  W dobie wszechobecnej komputeryzacji, szumu informacyjnego i pędu, ludziom niezwykle potrzebny jest czas na wyciszenie się, odstresowanie oraz kontakt z drugim człowiekiem. W związku z tym obserwowane jest zwiększenie zainteresowania tradycją i powrót do „korzeni”. Ogromną popularnością cieszą się warsztaty rękodzieła ludowego, podczas których uczestnicy zdobywają wiedzę na temat kultury i zwyczajów oraz własnoręcznie wykonują prace. W okresach poprzedzających Boże Narodzenie oraz Wielkanoc istnieje możliwość samodzielnego przygotowywania ozdób. Zajęcia tego typu prowadzone w szkołach poszerzają wiedzę uczniów, wspomagają rozwój ich motoryki małej oraz rozwijają kreatywność. Poza tym umożliwiają lepsze zintegrowanie dzieci poprzez wprowadzenie świątecznej atmosfery.

Tradycja jest niezwykle cenną spuścizną, pozostawioną nam przez naszych przodków. Zapominając o dorobku kulturowym naszego kraju, nie stworzymy dobrego świata dla naszych pociech oraz przyszłych pokoleń. Dzieci, w których nie będzie zaszczepiony patriotyzm, wrażliwość na piękno, wartość jaką stanowi rodzina, szacunek do osób starszych i dziedzictwa narodowego, nie będą kierowały się w życiu kodeksem moralnym. Brak przywiązania do tradycji i czerpania z jej dorobku, doprowadzi do zatracenia tożsamości narodowej. Od nas – rodziców zależy, czy dopuścimy do takiej sytuacji. Mamy możliwość wprowadzenia dziecka w świat wartości, wiedzy oraz zwyczajów pielęgnowanych i przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Czy pokażemy dziecku piękno polskiej tradycji? Zależy już tylko od nas samych.

Opracowano na podstawie strony internetowej

https://portal.librus.pl/dlaczego-warto-pielegnowac-tradycje

Elżbieta Sobieraj

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-03-31 15:36:49

NA CO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ?

 

Jeśli dziecko

  • je wybiórczo,

  • nie jest w stanie usiąść z innymi dziećmi do posiłku,

  • skarży się na zapachy, nie tylko związane z jedzeniem,

  • niechętnie się brudzi,

  • zmienia swoje zachowanie w miejscach, w których jest nadmiar bodźców, staje się niespokojune i pobudzone lub wręcz przeciwnie- nadmiernie wycofane,

  • jest wycofane wobec rówieśników,

  • ma problemy z motoryką dużą i małą,

  • jest wyczulone na dźwięki,

  • nie przepada za myciem zębów,

  • często reaguje odruchem wymiotnym,

  • unika zabaw na placu zabaw,

  • unika zajęć plastycznych,

  • potyka się i przewraca,

  • preferuje pokarmy, które nie są polane sosem,

  • lubi jeść wszystko osobno; osobno chleb, osobno ser


    to warto skierować je do terapeuty integracji sensorycznej!

 

Jeśli dziecko

  • wadę wymowy,

  • nieprawidłowo połyka,

  • prezentuje ustny tor oddechoey,

  • ślini się,

  • preferuje wyłącznie gładkie pokarmy lub takie, które sięłatwo rozpuszczają,

  • krztusi się,

  • reaguje odruchem wymiotnym kiedy ma pokarm w buzi,

  • nie potrafi gryżć, żuć,połykać , pić z otwartego kubka,

  • ma wadę zgryzu,

  • mimo swojego wieku nadal korzysta z butelki, kubka niekapka itp

 

to warto, aby w pierwszej kolejnści dziecko zobaczył logopeda zajmująy się terapią karmienia!

 

Jeśli dziecko

  • ma obniżone napięcie mięśniowe,

  • jest męczliwe,

  • ma wadę postawy,

  • ma wady ułożenia stóp,

  • ma wadę zgryzu,

  • prezentuje ustny tor oddechowy,

  • potyka się i przewraca,

     

to warto, aby dziecko zobaczył również fizjoterapeuta!

                                                                                                                                                                                Opracowano na podstawie źródeł internetowych  Katarzyna Ulewicz

                                                                                                                                                                                                                    \

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-03-02 21:07:12

JAK WSPIERAĆ DZIECKO W ROZWOJU SAMODZIELNOŚCI?

 

1.ZAAKCEPTUJ SAMODZIELNOŚĆ SWOJEGO DZIECKA

 

Z pewnością kochasz swoje dziecko i toszczysz się o nie najlepiej na świecie.Jestes dobrym rodzicem i pragniesz zapewnić mu wszystko, co najlepsze. Pamiętaj jednak, że to co możesz zrobić dla swojego smyka, to także danie szansy na rozwój jego samodzielnych działań.
Zaproś dziecko do wspólnejn pracy np.przy nakrywaniu do stołu, zróbcie razem listę zakupów albo powiedz jaka jest temperatura za oknem i zachęć do samodzielnego wybrania ubioru do przedszkola.

 

2.POZNAJ SWOJE DZIECKO

 

Każde dziecko jest inne, ma różne marzenia, zdolności, a także możliwości. Pamiętaj, że rodzeństwa także potrafią się różnić diametralnie między sobą, a to najlepszy przykład jak ważne jest dostosowanie metod wychowawczych do potrzeb Twojego dziecka.
Nie wymagaj za dużo i nie wymagaj za mało. WYMAGAJ odopwiednio do możliwości.

 

3. POMAGAJ, WSPIERAJ, ZACHĘCAJ.....
I OCZEKUJ

 

Rozwój samodzielności to proces. Twoje dziecko potrzebuje uważnego towarzysza w nabywaniu tej nowej kompetencji. Potrzebuje Ciebie i Twojego wsparcia. Dostrzegaj jego wysiłek, bądź uważny na momenty, gdy potrzebuje zachęty do dalszej pracy i wskazuj, jak należy wykonać zadanie.Nie mów ogólnikami. Postaraj się dzielić czynności na mniejsze elementy i dawaj wskazówki słowne gestykulacyjnie czy modeluj rozwiązanie np. Pokaż na jednym bucie jak sznnirować sznurowadła i powiedz teraz twoja kolej.

                                                                                                                                                                       Opracowano na podstawie źródeł internetowych  Katarzyna Ulewicz

                                                                                                                                                                                                                                                               

 

 

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-03-02 21:03:47

Jaki wpływ na naukę czytania i pisania mają zaburzenia mowy?

W procesie nabywania czynności czytania i pisania istotną rolę odgrywa ogólny stan rozwoju mowy dziecka. Nie może być inaczej, skoro czytanie, pisanie i mówienie są formami porozumiewania słownego. Prawidłowa artykulacja (wymowa) głosek, ich słuchowe wyodrębnianie z całości, identyfikacja i różnicowanie (słuch fonemowy) są podstawą do kształtowania się syntezy i analizy słuchowej, dwóch bardzo ważnych procesów, niezbędnych do nabywania czytania i pisania. Wszelkie zakłócenia w sferze percepcji słuchowej, o której była mowa wyżej, są zjawiskiem niepokojącym i wymagają stosownych ćwiczeń korekcyjnych. Równie niekorzystne zjawiska to liczne agramatyzmy, trudności w wypowiedziach ustnych, ubogi zasób słownictwa, problemy z zapamiętywaniem słów, wierszyków. Zaburzenia mowy, występujące we wczesnym dzieciństwie są jednym z częstych wyznaczników specyficznych trudności w czytaniu i pisaniu, czyli trudności o charakterze dyslektycznym.

 Czy wada mowy może być przeciwwskazaniem do podjęcia nauki w klasie I?

Odpowiedź na to pytanie ściśle wiąże się z pytaniem poprzednim. Naukę w klasie I szkoły podstawowej może podjąć dziecko, osiągające dojrzałość szkolną, czyli takie, które sprosta wymaganiom szkoły. Dojrzałość szkolna to odpowiedni poziom rozwoju fizycznego, społecznego i psychicznego, który zapewnia z jednej strony przyswajanie wiedzy, a z drugiej funkcjonowanie dziecka w roli ucznia, umożliwia tworzenie właściwych relacji z rówieśnikami. Na tym tle właściwy rozwój mowy wiąże się ściśle z każdym wyznacznikiem dojrzałości szkolnej. Wymowa dziecka musi być zrozumiała i wyraźna. Dobra pamięć słuchowa, analiza i synteza słuchowa, czyli zdolność do rozdzielania sylab i głosek w wyrazach oraz umiejętność ich łączenia w całość, zapewnia dobre podłoże do nauki czytania i pisania. W uproszczeniu owa percepcja słuchowa, ale też sprawność narządów mowy, głównie warg i języka, decydują o jakości artykulacji. W przeciwnym razie dzieci nie wymawiają prawidłowo głosek, a jak mówią, tak i piszą. Mieści się tutaj cała gama błędów ortograficznych, popularnie nazywanych błędami słuchowymi. Dotyczą one min. utraty dźwięczności, różnicowania i – j, nieprawidłowego zapisu ą, ę, zamiany sz, ż, cz ,dż na ich najczęstsze odpowiedniki w wymowie dzieci: s, z, c, dz, ale też: ś, ź, ć, dź, oraz szereg innych błędów, związanych z jednostkowymi nieprawidłowościami u konkretnych dzieci. Wady mowy uwidaczniają się także w wypowiedziach słownych poprzez trudności w budowaniu prawidłowych zdań, myleniu wyrazów brzmiących podobnie, popełnianiu błędów gramatycznych. Mogą się objawiać problemami w rozumieniu tekstów mówionych, czytanych i pisanych. Zaburzenia mowy są wychwytywane przez nauczyciela i zespół klasowy, dlatego też sytuacja źle mówiących dzieci jest trudna. Wpływa to niekorzystnie na ich emocjonalność, powoduje poczucie izolacji, zaniża samoocenę. Niejednokrotnie są one gorzej oceniane niż ich koledzy w klasie. Ogólnie rzecz ujmując problem jest bardzo złożony. W przypadku niewielkich wad mowy leczenie można kontynuować w klasie I, ale nawet wtedy dziecko ma więcej obowiązków niż jego rówieśnicy. Duża część tych dzieci, będących pod opieką logopedy, zaczyna mówić prawidłowo w szybkim tempie. W przypadku poważnych opóźnień w rozwoju mowy, bądź zaburzeń, które nie rokują szybkiej poprawy, lepiej jest zdecydować o pozostawieniu dziecka ponownie w klasie 0. Da to możliwość wyrównania nieprawidłowości, nie narazi dziecko na stres i funkcjonowanie w roli gorszego ucznia już na starcie nauki szkolnej. Decyzje takie są trudne dla rodziców, ale czasem konieczne dla dobra dziecka. Nie są one podejmowane pochopnie. Zawsze towarzyszy im wnikliwe badanie logopedyczne, często poszerzone o badanie pedagogiczno-psychologiczne.

 

                         Opracowanie na podstawie źródeł internetowych – B. Pawłowska

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-02-24 09:23:36

          Dzień Bezpiecznego Internetu (DBI) obchodzony jest z inicjatywy Komisji Europejskiej od 2004 r. Wydarzenie szybko zyskało wielu zwolenników i obecnie swoim zasięgiem obejmuje państwa z całego świata. Celem święta jest promowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych. Obchodom DBI towarzyszą liczne wydarzenia (m.in. kampanie informacyjne, konkursy, webinaria, konferencje),  które dążą do podniesienia świadomości i upowszechnienia wiedzy o problematyce bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w Internecie. Choć Dzień Bezpiecznego Internetu wpisany jest w kalendarz 9 lutego, wydarzenia organizowane w ramach akcji trwają do końca marca. Instytucje całej Polski prowadzą zajęcia edukacyjne, happeningi, kampanie informacyjne, które mają zapoznać rodziców, nauczycieli i wychowawców z cyberzagrożeniami, a młodzieży wskazać pozytywne aspekty wykorzystania internetu. Internet to nieograniczone zasób wiedzy. W niewiarygodny sposób udoskonalił formy komunikowania się - bez przeszkód możemy rozmawiać, a nawet widzieć się z osobą będącą na drugiej półkuli, a przekaz informacji przebiega w tempie błyskawicznym. Wysłanie maila zajmuje przecież zaledwie kilkanaście sekund. Jednak zawsze należy pamiętać o tym, że w rękach osób nieodpowiedzialnych bądź nieświadomych może okazać się bardzo niebezpiecznym narzędziem do przekazywania bądź rozpowszechniania niebezpiecznych treści, które mogą mieć szkodliwy wpływ na rozwój i psychikę dziecka. Internet nie zawsze jest miejscem bezpiecznym dla dziecka. Najczęstsze zagrożenia w sieci to dostęp do treści nieodpowiednich dla osób niepełnoletnich, cyberprzemoc, zawieranie przez dziecko nieodpowiednich znajomości i naruszenie prywatności. Sieć internetowa jest pełna treści takich jak wulgaryzmy, przemoc, pornografia, materiały rasistowskie i dyskryminujące. Rodzice są często nieświadomi tego, co ich pociecha ogląda w internecie. Dobrym rozwiązaniem jest zainstalowanie programów filtrujących i blokad rodzicielskich – dzięki nim dorośli mają większą kontrolę nad aktywnością dziecka w sieci. Nieświadome dziecko może udostępniać w internecie prywatne dane, takie jak adres i numer telefonu. Zdarza się również, że przestępcy próbują zdobyć poufne informacje, hasła, PIN czy numery kard kredytowych. Należy uczulać dzieci na takie sytuacje i tłumaczyć, żeby nie udostępniały niczego obcym.

Umiejętność posługiwania się internetem, może wpływać pozytywnie na rozwój dzieci. Ułatwia dostęp do informacji, jest wręcz ich skarbnicą, z której warto umieć mądrze korzystać. We współczesnym świecie nie da się już funkcjonować w oderwaniu od wirtualnej rzeczywistości. Jednak najważniejsze jest to, by nauczyć dzieci korzystać z internetu w sposób konstruktywny i bezpieczny. Młodzi internauci mają do dyspozycji wiele możliwości pozyskiwania informacji. Nie tylko dzięki dostępowi do różnych stron tematycznych, czy serwisów oferujących gotowe odpowiedzi na zadane pytania. W internecie istnieje ogromna ilość wideo poradników, dokładnych instrukcji,  które w szczegółowy sposób wyjaśniają krok po kroku, jak zdobyć daną umiejętność lub stworzyć konkretną rzecz.

Nieograniczony dostęp do informacji powoduje, że dzieci bez kłopotu poszerzają wiedzę, niegdyś dostępną tylko w podręcznikach czy encyklopediach, biorą udział w kursach on-line, np. ucząc się języka obcego. Często też dostęp do baz wiedzy i kursów jest bezpłatny lub kosztuje niewiele.

Ile czasu dziecko może spędzać przed monitorem i jak egzekwować limity na gry komputerowe?

Wciągające gry komputerowe powodują, że nawet najmłodsze dzieci chętnie spędzają długie godziny przed monitorem. Czas na gry powinien być jednak kontrolowany przez rodziców
i dostosowany do wieku dziecka. Maksymalny czas, który dziecko może spędzać przed ekranem komputera zależy od jego wieku. Limity zalecane przez specjalistów wynoszą:

• dzieci w wieku 3-5 lat: 20 minut dziennie
• 6-10 lat: 30-40 minut
• powyżej 10 lat: 60 minut
• nastolatkowie do 16 roku życia: 90 minut

Dłuższe przebywanie przed komputerem grozi pogorszeniem wzroku, zaburzeniami koncentracji i problemami ze snem. Częste korzystanie z komputera może również prowadzić do uzależnienia. Granice korzystania z komputera należy zawsze ustalać z góry, jeszcze zanim dziecko zasiądzie przed monitorem. Tygodniowy grafik grania można wywiesić w widocznym miejscu i konsekwentnie się do niego stosować. Dzięki temu łatwiej uniknąć płaczu i rozczarowania związanego z przerwaniem ulubionej gry. Czas spędzany przy komputerze można też kontrolować zdalnie, za pomocą aplikacji, które blokują dostęp do internetu po wykorzystaniu ustalonego limitu.

Gry komputerowe należy dobierać do wieku dziecka – pomagają w tym oznaczenia na opakowaniach. Dorośli powinni czuwać, aby dzieci nie miały dostępu do gier pełnych przemocy, wulgaryzmów i negatywnych wzorców zachowań. Kupując grę dla swojej pociechy, rodzice powinni zwrócić uwagę na oznaczenia umieszczone na opakowaniu. Producent gry ma obowiązek wskazać, jaki może być minimalny wiek gracza (na przykład 3+, 7+, 18+). Sugerowane przedziały wiekowe są oparte na systemie PEGI, który klasyfikuje gry ze względu na występowanie przemocy, wulgaryzmów, przerażających scen. Informacje o tego typu wątkach są zawsze umieszczone na okładce. Dodatkową wskazówką dla rodziców jest naklejka „Dzieciom kupuj gry dla dzieci”. Starannie dobrane gry komputerowe dla dzieci mogą mieć pozytywny wpływ na rozwój malucha. Gry rozwijają spostrzegawczość, uczą logicznego myślenia i poprawiają zręczność. Rodzice powinni jednak zadbać o to, żeby dziecko miało dostęp wyłącznie do gier przeznaczonych dla ich grupy wiekowej. Wczesny kontakt z grami pełnymi przemocy może sprawić, że dziecko oswoi się z agresją i stanie się obojętne na jej przejawy w realnym świecie. W grach komputerowych określanych jako „strzelanki” gracz otrzymuje nagrody za brutalne zachowania i przemoc wobec innych osób. Dziecko może błędnie zakodować, że przemoc to najlepszy środek w drodze do wyznaczonego celu. Agresja zaczyna się wówczas kojarzyć z przyjemnością. Dzieci, które mają stały dostęp do gier tego typu zaczynają mieć problemy z koncentracją, stają się bardziej drażliwe i impulsywne. Mają też niższy poziom empatii.

Opracowano na podstawie źródeł internetowych

Hanna Betlińska

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-02-07 17:15:32

Historyjka obrazkowa umożliwia rozwijanie myślenia, ponieważ układanie i omawianie treści obrazków tworzących historyjkę wymaga doskonalenia różnych operacji umysłowych. Aby w sposób poprawny ułożyć dwa, trzy lub więcej obrazków, dziecko musi dobrze zrozumieć treść każdego z nich, zauważyć różnice między nimi, ale także podobieństwa, gdyż one decydują o tym, że obrazki tworzą historyjkę. Analizując treść poszczególnych obrazków musi wykryć zależności między nimi, a więc zrozumieć przyczynę i skutki przedstawionej na kilku obrazkach sytuacji. Widząc tylko część historyjki — jeden, dwa obrazki — interesuje się jej zakończeniem, a gdy takiego nie znajduje, samo „wymyśla" dalszy ciąg, a tym samym próbuje wyciągać proste wnioski. Kiedy ułoży już całą historyjkę, zastanawia się, o czym ona jest, scala w myśli treść wszystkich obrazków, czasem podaje jej tytuł. Uogólniając te krótkie wyjaśnienia można stwierdzić, że korzystanie z historyjek pozwala realizować takie zadania jak: rozwijanie procesów analizy i syntezy, próby wnioskowania, rozwijanie spostrzegawczości oraz umiejętności logicznego kojarzenia faktów pokazanych na poszczególnych obrazkach, doskonalenie wypowiadania się na określony temat i układania opowiadań własnych (zakończenia historyjki). Są to trudne do realizacji zadania i dlatego historyjka obrazkowa powinna zajmować wiele miejsca w pracy z, szczególnie z tymi dziećmi, które napotykają trudności w tej dziedzinie. Chcąc, by historyjka spełniła wszechstronną rolę w rozwijaniu myślenia dzieci, trzeba stosować różne sposoby korzystania z niej. Najprostszy sposób korzystania z historyjek obrazkowych ma miejsce wtedy, gdy dziecko ogląda kolejno ułożone obrazki i opowiada ich treść. Chodzi wtedy głównie o umiejętność opowiadania, gdyż tok myślenia dziecka ukierunkowuje sposób ułożenia obrazków.( Obrazki zawsze układamy od lewej strony do prawej.) Sytuacja staje się o wiele trudniejsza, gdy dziecko otrzyma obrazki i samo musi je w kolejności ułożyć. Analizując treść obrazków stara się ono wskazać początek historyjki, musi następnie dostrzec rozwój akcji, aby dojść do właściwego zakończenia. Chcąc aktywizować myślenie dziecka w sposób wszechstronny, należy stawiać takie pytania, które skłonią dziecko do ukierunkowanej analizy treści obrazków. Np. po obejrzeniu dwu pierwszych obrazków historyjki zachęcamy dziecko, aby zastanowiło się, czy te oba obrazki są takie same. Wtedy musi one porównać treść obrazków i wskazać różnice między nimi: „Nie, te obrazki nie są takie same, bo na pierwszym chłopiec buduje z klocków, a na drugim odwrócił się do mamy i coś mówi". Jeżeli w dalszym ciągu rozmowy zapytamy, czy obrazki są o tym samym wydarzeniu, tok myślenia dziecka będzie inny. I teraz zaczną od porównania treści obu obrazków, ale muszą znaleźć to, co je łączy, tworząc logiczną całość: „Tak, te obrazki są o tym samym, bo są na nich te same dzieci i ten sam pokój, tylko na pierwszym bawią się inaczej niż na drugim".

W ten sposób można oglądać trzy, cztery, a nawet pięć obrazków, tworzących historyjkę. Inny sposób aktywizowania myślenia dziecka to kończenie przez niego treści historyjki. Po obejrzeniu kolejnych obrazków nie pokazujemy ostatniego, zachęcając, aby samo wymyśliło jego treść. Istnieje tu duża dowolność interpretacji, zależna od wyobraźni dziecka i jego doświadczeń życiowych. Punktem wyjścia opowiadania jest sytuacja na obrazku, a więc określona przyczyna, która wywołała jakiś skutek i właśnie tego musi się dziecko domyślać. Tok myślenia dziecka zostanie odwrócony, jeżeli zastosuje się inny sposób oglądania obrazków. Gdy np. po obejrzeniu dwu ostatnich zachęcimy do domyślenia się treści obrazka pierwszego. Dziecko, widząc określony skutek, domyśli się przyczyny. Można także pokazać początek i koniec historyjki, zachęcając domyślania się tego, co działo się na obrazkach środkowych. Jest to zadanie trudne i może być realizowane wtedy, gdy dziecko ma częsty kontakt z historyjką i bez trudności ją interpretuje. Ciekawym sposobem pracy z historyjką jest, zamiast opowiadania, rysowanie zakończenia, o uatrakcyjni pracę z historyjką.

Literatura:

  1. Sawa, Dzieci z zaburzeniami mowy, WSiP 1990

  2. Mystkowska, Rozwijamy mowę i myślenie dziecka w wieku przedszkolnym, WSiP 1991

  3. Cieszyńska, M. Korendo, Wczesna interwencja terapeutyczna, wyd. Edukacyjne 2007

                                                                                                                                                                                                          Bogumiła Pawłowska

 

 

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-02-07 11:48:31

Słuch fonematyczny to umiejętność rozróżniania najmniejszych elementów mowy – tzn. fonemów. Jest podstawowym elementem determinującym prawidłowy rozwój mowy oraz nabywanie umiejętności czytania i pisania. Słuch fonematyczny kształtuje się w trakcie rozwoju mowy dziecka w sposób spontaniczny i niezamierzony. Dziecko powinno wyodrębniać z potoku mowy zdania, w zdaniach – wyrazy, w wyrazach – sylaby, w sylabach – głoski, a także ustalać kolejność głosek w wyrazie. W obecnych czasach zauważa się coraz większą liczbę dzieci z zaburzeniami słuchu fonematycznego, pamięci słuchowej i koncentracji. Trudności te często wynikają z przebodźcowania dzieci obrazami, zbyt częstego oglądania telewizji, używania smartfonów i tabletów. Zaburzenia słuchu fonematycznego powodują duże trudności w nauce czytania i pisania. Słownik czynny dziecka jest ubogi, pojawiają się błędy gramatyczne, problemy w budowaniu dłuższych wypowiedzi, nieprawidłowa artykulacja wyrazów o skomplikowanej konstrukcji fonetycznej.

UWAGA: prawidłowy słuch fizyczny warunkuje nabywanie rozwoju słuchu fonematycznego. Badania słuchu należy wykonywać po stanach zapalnych ucha, w przypadku występowania przewlekłych infekcji górnych dróg oddechowych, przy przeroście trzeciego migdała.


PRZYKŁADOWE ĆWICZENIA SŁUCHU FONEMATYCZNEGO I PAMIĘCI SŁUCHOWEJ

1. Ćwiczenia wstępne dla młodszych dzieci, słuchowe i rytmiczne.
– Różnicowanie wysokości dźwięków: niski, wysoki (instrumenty, śpiew)
Zwiń się w kulkę gdy usłyszysz dźwięk niski, stań na palcach i podnieś ręce w górę gdy
usłyszysz dźwięk wysoki;
– Różnicowanie czasu trwania dźwięków: krótki, długi (np. wstążki) Pokaż jaki słyszałeś dźwięk (krótki – mniejsza wstążka, dłuższy- większa);
– Rozpoznawanie dźwięków z otoczenia;
– Odgadywanie odgłosów bez udziału wzroku: głosy zwierząt, sprzętów gospodarstwa
domowego, pojazdów, przelewania wody, zgniatania papieru, folii aluminiowej, bąbelkowej, przesuwanie krzesła, gwizd czajnika, brzęk kluczy itp.;
– Przesypywanie różnych materiałów sypkich: piasek, kamienie, żwir;
– Uderzanie o różne materiały: łyżeczką w szklankę , metalową puszkę, drewnianą szafkę;
– Wskazywanie takich samych dźwięków wśród innych (memo słuchowe z butelek po Actimelu, opakowaniach po Kinder Niespodziankach do których wsypać np. sól, ryż, kamyki drobne, kamyk większy po dwa pojemniczki);
– Wyklaskiwanie wysłuchanego rytmu, uderzanie w bębenek, podskoki, tupanie nogą);
– Układanie z klocków usłyszanego rytmu;
– Rozpoznawanie melodii piosenek po zaśpiewanym fragmencie.

Ważne: Przed rozpoczęciem ćwiczeń należy najpierw zapoznać dziecko z dźwiękami i odgłosami, zademonstrować, jak brzmi dźwięk wysoki, niski, krótki, długi itp.
Tak samo trzeba postępować w przypadku zabaw w rozpoznawanie dźwięków z otoczenia. Dziecko musi wiedzieć, w jaki sposób powstaje dany odgłos, zanim zacznie odgadywać, co usłyszy. Podczas zabaw należy utrzymywać kontakt wzrokowy z dzieckiem.


2. Różnicowanie dźwięków mowy
– Najpierw „uczulamy” dziecko co to jest zdanie – zdanie to kilka słów i dajemy przykłady prostych, krótkich zdań – Mama śpi; Tata czyta; Ola lubi lody itp.
– Połóż na dywanie tyle klocków, ile usłyszałeś słów w zdaniu np.; Kot pije mleko (Mówimy powoli, zaczynamy od wypowiedzi zdań 2, 3 wyrazowych);
– Wyodrębnianie słów w zdaniach: policz ile słów jest w zdaniu (dziecko rysuje odpowiednią liczbę kresek, kółek, serduszek…. układa klocki, skacze, tupieitp.);
– Ćwiczenia pamięci słuchowej: powiedz jakie było pierwsze słowo w zdaniu, jakie ostatnie…, jakie w środku.
– Zabawa „Kto powiedział dłuższe/krótsze zdanie.

3. Analiza i synteza sylabowa
Zaczynamy od ćwiczeń z wykorzystaniem obrazków
– Sylaby: powiedz jakie to słowo: ko-szu-la, ma-szy-na, ko-nik…, pokaż odpowiedni obrazek;
– Policz sylaby w wyrazie: wyklaskaj, tupnij, podskocz, narysuj odpowiednią liczbę przedmiotów….
– Dokończ słowo: grusz-(ka), do-(mek), do-( mofon, do-( ktor…);
– Wyodrębnianie pierwszej sylaby w wyrazie. do-mek, ba-nan…
– Znajdź na obrazku, to co zaczyna się na sylabę ka….te….do….za…
– Wyodrębnianie sylaby drugiej, trzeciej, ostatniej…- połóż tyle klocków, ile jest sylab w wyrazie – powiedz jaką sylabę słyszysz na początku, w środku, na końcu.
– Zabawa z sylabami: ułóż jak największą liczbę wyrazów zaczynających się na sylabę ta-, do-, te-…..

4. Analiza i synteza głoskowa
Zaczynamy od ćwiczeń z obrazkami
Synteza – powiedz i pokaż co powiedziałam: l-o-d-y; sz-a-ch-y; ż-a-b-a…. – jeśli dziecko nie słyszy mówimy schemat – sylaba – głoska – głoska np.; lo-d-y, lub głoska-głoska – sylaba l-o-dy. Dopiero później ćwiczymy – l-o-d-y
– Wyodrębnianie pierwszej głoski w wyrazie, zaczynamy od wyrazów z samogłoskami, przedłużamy je: Ooola, aaaparat, eeecho….iiigła…
– Wyodrębnianie pierwszej głoski w wyrazie, stosujemy wyrazy ze spółgłoskami: sssamochód, wwwieża, zzzęby…
Jeśli dziecko opanuje schemat, nie stosujemy już przedłużeń w wymowie wyrazów.
– Wyodrębnianie ostatniej głoski w wyrazie, najlepiej zacząć od wyrazów jednosylabowych: kot, dom, lok, sok, las…
– Wyodrębnianie drugiej i ostatniej głoski w wyrazach (najpierw krótkich);
– Wyodrębnianie wszystkich głosek w dłuższych wyrazach;
– Zabawa w urywane słowa Jakiej głoski brakuje?
.oda, .yba, .afa, .obot…
– Zabawy z rymami;
– Zabawa w zamianę słów: zmień ostatnią lub pierwszą głoskę tak, aby powstało nowe słowo: nos ,,s” na ,,c” – noc;
– Zabawa ,,Kto powie ?” – wyszukiwanie słów na daną głoskę np. ,,t” ( tata, torba, taca, tory …);
– Zabawa „Ułóż jak najwięcej wyrazów zaczynających się na głoskę …..kończących się na głoskę….
– Z podanych głosek ułóż jak największą liczbę wyrazów.

Bogumiła Pawłowska

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-02-07 11:45:14

 

  • We wczesnym kontaktowaniu się z dzieckiem powinna obowiązywać zasada : „po pierwsze, nie milczeć”. Słowo, aby utrwalić się w mowie dziecka, musi być wielokrotnie w jego otoczeniu powtarzane, a dla niego samego musi mieć moc sprawczą. W związku z tym np. dziecko, które widuje swoją babcię tylko od czasu do czasu, nie utrwali nazywającego ją słowa w pierwszym okresie rozwoju mowy – inaczej niż maluch, którym na co dzień opiekuje się babcia.

  • Dziecko mówi o tym, co go otacza i jest dla niego ważne – zatem organizując jego otoczenie tak, aby było stymulujące, różnorodne, sprawiamy, że i mowa dziecka będzie bogatsza. Najbardziej złożone konstrukcje powstają w swobodnych wypowiedziach dziecka. Bardzo często przywołuje ono nazwy odnoszące się do przedmiotów, z którymi często się styka, używa słów pochodzących nie tylko z rozmów domowników, ale też z programów telewizyjnych, literatury, teatru. Dziecko to wdzięczny odbiorca filmów, baśni, wiele sformułowań zapamiętuje i potem powtarza.

  • Istotną cechą dziecięcego języka jest jego upraszczanie, tj. dążność do używania podobnych form. Dzieci odkrywają nowe słowa, bawią się nimi, używają ich w różnych kontekstach. Nie krytykujmy dziecka za pomyłki językowe – to naturalny etap nauki mówienia. Powtórzmy spokojnie słowo przekręcone przez dziecko, tym razem we właściwej formie, i swobodnie przejdźmy do dalszej zabawy i rozmowy.

  • Rozmawiając z dzieckiem starajmy się nie komplikować nadmiernie swoich wypowiedzi, ale nie musimy ich też sztucznie upraszczać. Dziecko będzie nabierało biegłości z czasem, poznając coraz więcej różnych form gramatycznych i wyjątków.

  • Wspólne czytanie bajek warto wzbogacić opowiadaniem treści ilustracji, używając oczywiście języka dostosowanego do możliwości dziecka. Podczas oglądania obrazków wskazujemy palcem dziecka wybrane fragmenty przedstawionej rzeczywistości i wypowiadamy nazwy. Następnie zachęcamy dziecko do powtarzania. Kierujmy do niego także pytania: kto to? lub gdzie jest piesek?, prosząc o pokazanie. Zasłaniając niektóre postacie, przedmioty, podajemy formy dopełniacza, mówimy na przykład: To kwiatek. O, nie ma kwiatka. A to Ala. Nie ma Ali.

  • Dzieciom czteroletnim można w czasie czytania książeczek (oglądania obrazków) często zadawać pytanie: dlaczego?, wskazując w ten sposób na widoczne związki między sytuacjami, zdarzeniami i emocjami lub zachowaniami bohaterów. Początkowo podajemy nazwę tych związków, a następnie sprawdzamy rozumienie poprzez stawianie pytań: dlaczego? Z jakiego powodu?

  • Historyjka obrazkowa jest bardziej inspirująca niż pojedynczy obrazek. Tworzone przez dzieci opowiadania są dłuższe niż opisy i występuje w nich większe zróżnicowanie środków leksykalnych i gramatycznych. Wykorzystajmy to. Układamy z dzieckiem historyjki obrazkowe, zadając pytania do każdego obrazka (w ten sposób ukazujemy przyczynę i skutek).

  • Wymyślajmy wspólnie zabawy tematyczne, w czasie których dziecko pełni różne role (to bardzo ważne!), na przykład kupującego i sprzedającego, lekarza i pacjenta, mamy i synka. Należy zwrócić uwagę na to, aby w trakcie zabawy zadaniem dziecka było nie tylko odpowiadanie na pytania, ale również zadawanie ich.

  • Dziecięce wypowiedzi ujawniają naturalną, spontaniczną skłonność ich autorów do uporczywego dochodzenia przyczyn wszystkiego, co wokół się dzieje. Chęć odkrywania źródeł tego, co otacza dziecko, może być dla nas doskonałą okazją do wyjaśniania mu relacji między zdarzeniami, zjawiskami itp. Starajmy się wyczerpująco odpowiadać na pytania dziecka, a zwłaszcza na pytanie – dlaczego? Odpowiedzi udzielane przez dorosłego muszą być dostosowane do poziomu poznawczego i językowego dziecka. Ważne żeby pytania, które zadaje dziecko, zadać również jemu.

  • W czasie czytania bajek i opowiadań dorosły powinien – zadając pytania – stale sprawdzać poziom rozumienia tekstu. Należy pytać o bohaterów i o związane z nimi wydarzenia, np. co robi kotek? Kto zrzucił wazon? Co potem robiła Ania? Pytania typu: dlaczego Miś poszedł do lasu? dlaczego dziewczynka nie mogła skakać na skakance? sprawdzają z kolei rozumienie związków przyczynowo-skutkowych.

W wypowiedziach dzieci ważna jest też strona brzmieniowa języka – głośność, wyrazistość mówienia czy też poprawne artykułowanie głosek. Niezwykle istotne są również takie składniki mowy jak słownictwo, poprawność stosowania form gramatycznych, spójność wypowiedzi. Zadaniem dorosłych jest prowokowanie dzieci do formułowania wypowiedzi poprawnych, skutecznych pod względem przekazywanych treści. Na szczególną uwagę zasługuje kształtowanie u dzieci motywacji do doskonalenia języka. Aktywizacji rozwoju mowy sprzyjają przede wszystkim te działania, które odwołują się do zgromadzonych przez dzieci doświadczeń, obserwacji, skojarzeń.

Tworzenie przez dzieci opowiadań, które wiążą się z ich przeżyciami, marzeniami, wyobrażeniami to potrzeba i umiejętność, która pojawia się wcześnie w ich rozwoju. Przedszkolaki bardzo chętnie tworzą narracje i pragną się nimi dzielić z rówieśnikami i dorosłymi. W momencie rozpoczęcia przez dzieci nauki w szkole proces rozwoju umiejętności narracyjnych mógłby być kontynuowany, ale nie zawsze tak się dzieje. Narzucenie w procesie komunikowania się nauczyciela z uczniami określonych ram formalnych i kultywowanie poprawności prowadzi niejednokrotnie do zahamowania naturalnej spontaniczności dzieci w wypowiadaniu się. Rozmawiając z dziećmi dbamy o to, by tak się nie stało. Pamiętajmy o tym, że ważne jest nie tylko to, ile rozmawiamy z dzieckiem, ale też jak to robimy – niech mowa będzie źródłem porozumienia i sposobem budowania relacji.

Bogumiła Pawłowska

komentarzy: (0)
data dodania: 2021-02-07 11:39:31