publikacje
Człowiek nie rodzi się czytelnikiem. Trzeba obudzić w dziecku zapał do książek. Nie uczynimy tego tłumacząc mu, że jest to ważne. Ani też ucząc je wcześniej czytać. Przeciwnie, dzieci które zbyt wcześnie popychane są do samodzielnych lektur, często po kilku latach zniechęcają się. W ich umyśle czytanie kojarzyć się będzie z przykrością i nudą- bo jak inaczej może się kojarzyć mozolne brnięcie przez tekst, którego małe dziecko często nawet nie rozumie? Istnieje jednak niezawodny i sprawdzony sposób, by czytanie uczynić atrakcyjnym i przyjemnym dla dziecka. Jest nim - głośne czytanie. Wtedy jedyne co musi zrobić dziecko to słuchać, rozumieć i wyobrażać sobie.Jim Trelease, autor „Podręcznika głośnego czytania” jeździ po całych Stanach i przekonuje dorosłych, aby czytali dzieciom 20 minut codziennie. Jest to według niego najlepsza inwestycja na przyszłość. Pamiętając z własnego dzieciństwa , jaką przyjemność sprawiało mu słuchanie książek, dziś gromadzi argumenty na rzecz codziennego czytania dzieciom. Oto jeden z cytowanych przez niego przykładów: 10-letnia dziewczynka z zespołem Downa. Jej rodzice, którzy wcześniej zapoznali się z książką o głośnym czytaniu, od pierwszych tygodni życia „ustawili córkę na diecie”- 10 książeczek dziennie. Gdy była w szpitalu, pozostawiali pielęgniarkom nagrane dla niej teksty na taśmie. W wieku pięciu lat Jenniefer (bo tak miała na imię) umiała już sama czytać i wszędzie chodziła z książkami. Rodzice nie ustawali w głośnym czytaniu. W czwartej klasie przewyższała wiedzą, zrozumieniem tekstu i bogactwem słownictwa zdrowych rówieśników! Inny przykład: chłopiec z Hawajów. Urodzony z poważnym uszkodzeniem mózgu, któremu lekarze nie dawali szans na chodzenie, mówienie i kontrolę mięśni- i którego matka nie dała za wygraną. Wcześniej uczestniczyła w prelekcji Jima Trelease`a. Metoda wywarta na niej wielkie wrażenie. Zmobilizowała więc całą rodzinę do głośnego czytania. Po miesiącach, które odbierały nadzieję, chłopiec nagle zaczął dawać sygnały zrozumienia. Po kilku latach głośnego czytania i masaży mówił już kilka słów. Jako trzynastolatek, mówi, chodzi, rozumie i pisze na poziomie rówieśników. Skoro więc stymulacja rozwoju przez głośne czytanie prowadzić może do tak zdumiewających rezultatów u dzieci niepełnosprawnych, jakiż potencjał obudzić może u zdrowych!
Według specjalistów głośne czytanie:
• uczy dzieci myślenia,
• przynosi wiedzę ogólną,
• daje kontakt z bogactwem doświadczeń niemożliwych do zdobycia samemu,
• doskonali umiejętności językowe,
• wzbogaca słownictwo,
• ułatwia dziecku samodzielne czytanie.
Ponadto, wspólny czas nad książką:
• buduje mocną więź między dorosłym i dzieckiem
• wzmacnia też samoocenę dziecka- skoro dorosły codziennie poświęca mu czas, czuje się ono ważne i kochane, a przy tym coraz bardziej kompetentne.
Większość współczesnych autorytetów stwierdza, że decydujący wpływ na aktualne zachowanie człowieka mają jego doświadczenia z kilku pierwszych lat dzieciństwa. Wszystkie emocje, przeżycia i zdarzenia są w pamięci dziecka przechowywane i wywierają wpływ na zachowanie w późniejszym wieku, a także człowieka dorosłego. Proces gromadzenia informacji w mózgu można porównać od nagrywania dźwięku i obrazu na dysku komputera. Nowe doświadczenia człowieka są w naturalny sposób natychmiast klasyfikowane i porównywane z zapisami wcześniejszych podobnych doświadczeń. W ten sposób przeszłość wpływa na teraźniejszość. W szczególności okres przedszkolny kiedy dziecko po raz pierwszy spotyka się ogromnym spektrum zjawisk i uczestniczy w sposób aktywny w nowych dla niego sytuacjach codziennego życia będzie miało wpływ na to co zdarzy się później, ponieważ doświadczenia te zostały bardzo mocno utrwalone w pamięci. Czyż nie jest tak że pewne przyzwyczajenia, obawy, leki, a nawet fobie zostały zakodowane w naszej pamięci w okresie przedszkolnym?
Każde dziecko przeżywa w kilku pierwszych latach życia wiele pozytywnych emocji: radości manipulowania przedmiotami, przyjemności jedzenia, snu, głaskania i przytulania przez rodziców, radości odkrywania nowych rzeczy, zdobywania nowych doświadczeń, zaspokajania ciekawości. Te pozytywne przeżycia i te pozytywne emocje sprawiają, że w obrazie własnym powstają takie cechy jak aprobata siebie, zaufanie do siebie, przekonanie o własnej wartości, że jest się w porządku. Charakterystycznym dla dziecka w kilku pierwszych latach życia jest spontaniczność w reakcjach i zachowaniach, i z tego wynikające potrzeby, które „nie chcą” czekać. Oprócz pozytywnych emocji pojawiają się też: poczucie bezradności, poczucie winy. Charakterystyczne dla dziecka są też silne, gwałtowne, ale krótkotrwałe emocje: radości, euforii, szczęścia, smutku, przygnębienia, rozpaczy, złości, wściekłości.
Wstyd i poczucie winy. Wstyd definiuje się jako formę skrajnego zakłopotania, pojawiającą się u dzieci, które czują, że ich działania były niezgodne z oczekiwaniami innych ludzi. Sytuacje, w których dziecko doznało wstydu, pozostają na długo w pamięci, znacznie dłużej niż zdarzenie związane z tymi emocjami. Skrajne emocje winy lub wstydu silnie wpływają na zachowanie dziecka, a także powodują długofalowe zmiany jego osobowości.
Część tkwiących w dziecku tendencji należy pielęgnować w całym okresie rozwoju. Należy tu wymienić: wrażliwość, ciekawość, spontaniczność reagowania, radość towarzysząca zaspokajaniu podstawowych potrzeb życiowych. Mimo jednak wielu pozytywnych zdarzeń w życiu dziecka i mimo wielu pozytywnych uczuć, jakie ono przeżywa, u większości dzieci biorą górę frustracje, przykrości, negatywne emocje i one formują ujemny obraz dziecka, który wyraża się w samoocenie, że nie jest ono w porządku.
Ponieważ dziecko ciągle „robi coś nie tak” naraża się na dezaprobatę i wówczas może budzić się w nim przekonanie, że jest mniej wartościowe. Aby przezwyciężyć własne poczucie mniejszej wartości, aby pozbyć się poczucia, że nie jest się w porządku, małe dziecko rozwija mechanizm kompensacji polegający na wykazaniu innym, że „jest się lepszym”, że „moje jest lepsze”. Niezrozumienie tych zachowań spowoduje utrwalanie się negatywnych odczuć w następstwie zachowania powodujące strofowanie lub karanie, napędzając spiralę nagannych zachowań i pogłębiającego się poczucia mniejszej wartości.
Dzieci zaczynają kłamać gdy tylko nauczą się mówić, a nawet czasem wcześniej. Nie rozumieją one jednak, że kłamstwo nie jest rzeczą dobrą. Choć kłamstwo jest zrozumiałe z rozwojowego punktu widzenia, może stać się problemem, gdy przechodzi w nawyk lub dotyczy spraw istotnych dla dziecka. Wraz z wiekiem dzieci zaczynają rozróżniać i stopniować rodzaje kłamstw, pewne z nich uznając za gorsze. Dzieci przedszkolne najczęściej uciekają się do kłamstwa, aby coś dostać, uniknąć kary, albo uzyskać podziw rówieśników, jednocześnie nie tolerują oszustwa u innych.
Badania wykazują, że dzieci które oszukują i kłamią chronicznie, pochodzą bardzo często z domów, w których rodzice bardzo często uciekają się do kłamstwa.
Większości nakazów i zakazów uczy się dziecko kiedy jeszcze nie umie mówić i nie potrafi zdać sobie z nich sprawy. Ten cały system ograniczeń obejmujących najrozmaitsze dziedziny życia jest często prawdziwym balastem, który także upośledza działania człowieka. Duży procent tych nakazów i zakazów stanowi wartościowy zrąb etycznych i społecznych zachowań człowieka, ale dziecko przyjmuje też wiele „reguł” postępowania, nastawień, uprzedzeń, które tworzą fałszywy obraz świata i ludzi. Wiele lat później w naszych codziennych zachowaniach przejawia się zachowawcza tendencja działania, przede wszystkim wtedy, kiedy ulegamy uprzedzeniom, stosujemy się bezwzględnie do pewnych reguł, jesteśmy dla ludzi nietolerancyjni.
Tworzenie tej warstwy osobowości zaczyna się już pod koniec pierwszego roku życia. Kiedy dziecko staje się starsze, zaczyna „sprawdzać” słuszność nakazów i zakazów, jakimi bombardują rodzice. Jeżeli doświadczenia potwierdzają większość nakazów i zakazów rodziców, a potem nauczycieli, dziecko włącza je do swojego „dorosłego” życia. Także jeżeli jego własne doświadczenia są pomyślne, to udaje mu się działać skutecznie, doznawać uczuć przyjemnych, wzmacnia się jego osobowość i dojrzewa.
Rodzice, przedszkole starają się przekazywać dzieciom niezbędny zasób wiedzy, rozwijać w dziecku inteligencję poznawczą. Ostatnio zauważono potrzebę, a nawet konieczność rozwijania inteligencji emocjonalnej i społecznych umiejętności dzieci. Praktyka bowiem dowodzi, że po ich opanowaniu ma dziecko szansę lepiej radzić sobie ze stresem i trudnościami w złożonych strukturach społecznych, który niosą współczesne czasy.
Wszystkie opisane zachowania postawy i tendencje są normalne i naturalne, charakteryzują strukturę osobowości DZIECKA.
Całe wychowanie współczesne pragnie by dziecko było…
grzeczne, posłuszne, dobre, wygodne, a bez myśli o tym,
że będzie bezwolne wewnętrznie i niedołężne życiowo”
Janusz Korczak
Poradnik ten jest odpowiedzią na oczekiwania oraz wątpliwości rodziców dzieci uczęszczających do przedszkola. W poradniku zamieszczona została najnowsza wiedza o wychowaniu, zaczerpnięta z wielu książek i opracowań. Mamy nadzieję, że będzie on pomocą w budowaniu więzi rodzinnych a także wpłynie pozytywnie na współpracę z naszą placówką.
„Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres praw i obowiązków.”
Janusz Korczak
Idąc za głosem największego na świecie pedagoga Janusza Korczaka rodzicu najpierw poznaj, a potem oceniaj swoje dziecko. Dziecko przedszkolne przechodzi przez różne fazy rozwoju zarówno fizycznego, intelektualnego jak i emocjonalnego. Zapoznaj się z podstawowymi cechami charakteryzującymi twoją pociechę - mając na uwadze jednak, że każde dziecko jest indywidualnością.
TRZYLATEK
Mam trzy latka droga mamo, do przedszkola wstaję rano,
Tu się bawię oraz uczę, chcesz, to wiersza cię nauczę?
Jestem miłym przedszkolakiem, a wiesz o tym co potrafię?
• dużo biegam, zaczynam jeździć na rowerku na trzech kółkach i hulajnodze, a nawet próbuję chodzić po niskich murkach czy ławeczce, stoję też na jednej nodze a moje ruchy stają się płynne i ostrożne,
• potrafię nazwać większość części ciała,
• buduję budowle nawet trójwymiarowe z klocków Dublo, Lego i innych, a liczy się budowanie a nie efekt końcowy i tak zaraz wszystko zburzę,
• dostrzegam co jest krótsze, a co dłuższe, większe lub mniejsze,
• wiem co oznacza dwa i znam pojęcie „oba”, „jeden” i „drugi” z własnego doświadczenia, bo przecież można trzymać po jednym przedmiocie w każdej ręce,
• tworzę też ciągi z wszelkich zabawek w ten sposób przyporządkowując przedmioty,
• lubię też ciąć nożyczkami różne rzeczy na kawałki oraz interesują mnie prace, które można wykonać z papieru i innych materiałów, nawet lepienie z plasteliny,
• chętnie też zaczynam się bawić z innymi dziećmi i zaczynam zawierać pierwsze przyjaźnie,
• coraz lepiej opanowuję mowę potoczną przez co zadaję mnóstwo pytań i uwielbiam rozmowy o wszystkim,
• lubię słuchać krótkich opowiadań dlatego czytaj mi codziennie, chętnie uczę się wierszyków, piosenek, czy rymowanek,
• moje myśli są często szybsze od słów stąd się czasami jąkam ale nie martw się to szybko minie,
• staję się bardziej samodzielny, odpinam guziki i suwaki,
• chętnie pomagam w sprzątaniu zabawek i w prostych pracach domowych,
• rysuję ludziki w postaci głowonogów bo ręce wystają im często z głowy,
• dostrzegam małe i ukryte detale na obrazkach oraz opowiadam o przygodach we właściwej kolejności,
• lubię liczyć, znam liczebniki do 4, ale jeszcze się mylę przy ich wymienianiu,
• odkrywam własne „Ja” i swoją odrębność,
• na ogół jestem miły, życzliwy i przyjemny,
• ale miewam okresy buntu, negacji, wymuszeń i awantur,
• przeżywam też silne napięcia emocjonalne i żeby je rozładować miewam ataki wściekłości: rzucam się na ziemię, kopię, biję, niszczę przedmioty, ssę palec ikiwam się,
• dlatego naucz mnie, jak sobie z tym radzić, zamiast ganić, czy zawstydzać!
CZTEROLATEK
Ja już cztery latka mam, dużo rzeczy robię sam!
Ale co się ze mną dzieje? Tatuś woła OSZALEJĘ!
Zanim jednak zganisz mnie, dowiedz się dlaczego postępuję źle!
Zmiana, która następuje w zachowaniu naszego dziecka na początku czwartego roku życia, jest potwierdzeniem zasady mówiącej, że przejście do następnego etapu rozwoju odbywa się kosztem rozbicia i zniweczenia równowagi osiągniętej w okresie poprzednim. Jest to zmiana dla wielu rodziców druzgocąca i będąca źródłem najwyższego niepokoju, ale jest to rzecz naturalna dla tego okresu i niektóre zachowania przy odrobinie pomocy mijają szybciej niż się pojawiają. Tak więc nasze dziecko:
• biega, wrzeszczy, rzuca kamieniami, niszczy zabawki i ubrania, ucieka, głupkowato się śmieje, z wściekłością „stawia się rodzicom”, sabotuje wszelkie ich polecenia i namiętnie „rzuca mięsem”, przysparzając opiekunom udręk publicznej kompromitacji,
• z upodobaniem fantazjuje, opowiadając niestworzone historie i upierając się, że są one prawdziwe,
• ustawicznie sprawdza sam siebie poprzez oddalanie się od domu, ucieczki z przedszkola, przebieganie przez jezdnię, szaleńczą jazdę na rowerze,
• śpi dość dobrze ale pojawiają się lęki nocne pod wpływem wyrazistych snów i fantazji,
• szybko i bez grymaszenia je nie mogąc jednak wysiedzieć przy stole, często przerywa posiłek, by gdzieś pobiec, coś przynieść lub zniknąć w toalecie,
• przejawia też skłonność do samodzielnego załatwiania potrzeb fizjologicznych stąd zainteresowanie toaletami w innych domach i szaletami publicznymi,
• z upodobaniem też mówi o czynnościach wydalniczych używając wulgarnych słów i podglądając innych w toalecie,
• może też utrzymywać się u czterolatka mimowolne moczenie się w nocy, jak i popuszczanie moczu i moczenie w dzień, szczególnie w czasie zabaw z rówieśnikami,
• nasze dziecko przeżywa też jeszcze silniejsze napięcia emocjonalne, konflikty i stresy, żeby je rozładować oprócz czynności z poprzedniego okresu pojawiają się nowe: płaczliwość, dłubanie w nosie, obgryzanie paznokci, robienie min i grymasów, plucie, częste oddawanie moczu oraz nudności i wymioty w chwilach szczególnego napięcia, a także nawyki kręcenia i wyrywania włosów oraz rozdrapywania wyprysków, ranek i strupków na skórze,
• pojawiają się także manieryzmy – bezcelowe zachowania – automatyczne podskoki, przykucania, ruchy głową, mruganie oczami, grymasy, mlaskanie, pochrząkiwania, pokrzykiwania, pokasływania, głośne wciągania powietrza, poprawianie ubrania, przygładzanie włosów, pociągania za uszy i nos itp.
• nie czuje się bezpieczne i domaga się specjalnej uwagi oraz objawów przywiązania i miłości,
• buntuje się dla samej zasady chociaż bywa to sprzeczne z jego interesami,
• boi się odgłosu pracujących silników, ciemności, dzikich zwierząt, i wieczornych wyjść rodziców z domu,
• jest mocno zainteresowane sprawami rozmnażania i ciała, konkretyzują się dociekania skąd się biorą dzieci, chętnie też pokazują sobie nawzajem wyposażenie płciowe, doszukując się różnic i podobieństw,
• ponadto potrafi nawlekać małe koraliki,
• trzyma ołówek chwytem trzypunktowym i kreśli pierwsze linie skośne,
• zna różnice pomiędzy tym co słuszne i niesłuszne, wie że nie wolno mu bić innych dzieci, dzieli się z przyjacielem i broni go,
• odczuwa potrzebę przebywania z innymi dziećmi,
• potrafi utrzymać równowagę, huśta się samo na huśtawce, uczy się jazdy na rowerze i wrotkach,
• ustala się już dominująca strona: wyraźnie uprzywilejowana jest jedna ręka, noga, jedno oko i ucho, a dziecko woli używać dominującej strony,
• potrafi zgrabnie posługiwać się nożem, widelcem i nożyczkami,
• wykonuje proste prace ręczne: splatanie pasków papieru, szycie i haftowanie na szablonach,
• rysuje przedmioty, odtwarza proste schematyczne rysunki,
• rysuje ludziki zbudowane z sześciu części,
• rozumie dłuższe opowiadania i bajki,
• planuje swoje działania, interesuje się swoją przeszłością i przyszłością,
• samo pielęgnuje swoje przyjaźnie,
• układa mozaiki geometryczne,
• liczy ze zrozumieniem do 10 przyporządkowując jeden element jednej liczbie.
PIĘCIOLATEK
Pięcioletni ze mnie chwat, temperament niezły mam.
Wszystko mnie interesuje, do nauki mobilizuje.
Dokonuje się we mnie wiele zmian, Spójrzcie już nie jestem taki sam!
Piąty rok życia jest okresem ogólnego uspokojenia i gwałtownego rozwoju intelektualnego. Teraz drogi rodzicu będziesz ze mnie zadowolony chociaż czasami potrafię zachować się jak czterolatek, nie bądź proszę o to na manie zły.
• nie jestem już nieokiełzanym w swej ruchliwości żywiołem buntu,
• zaczynam coraz usilniej pracować głową,
• jestem okropnie „Pytalski” i wszystko muszę sam zbadać, ale tylko po to aby oddzielić świat fantazji od rzeczywistości i nie zadawalam się byle jaką odpowiedzią,
• czasami mylę jeszcze te dwa światy tj. świat rzeczywisty i bajkowo-telewizyjnej fikcji,
• rozkręcam zabawki, zaglądam do ich wnętrza a wręcz uwielbiam asystowanie przy różnego rodzaju naprawach sprzętów domowych,
• jestem też bardziej opanowany, cierpliwy i konsekwentny,
• potrafię skupić na dłuższy czas uwagę dlatego zajęcia w przedszkolu też są dłuższe,
• interesuję się literami oraz cyframi, uwielbiam wszystko liczyć i nazywać,
• jestem spokojny, skupiony, posłuszny i przyjacielsko nastawiony do otoczenia,
• nie mam też kłopotów z zasypianiem, ale nękają mnie przeraźliwe lęki nocne, a wiąże się to z burzliwym rozwojem intelektu i wyobraźni,
• mam lepszy apetyt, zwiększa się zatem zakres moich wymagań kulinarnych, lepiej sobie radzę również z używaniem sztućców,
• z oddawaniem moczu raczej problemów nie mam, ale czasami w ferworze zabawy przetrzymuję mocz i biegnę do ubikacji w ostatniej chwili, co czasami może się nie udać,
• coraz mniej miewam objawów napięcia psychicznego i mniej sposobów służących jego odreagowaniu, często bywa tylko jeden sposób np.: ssanie palca przed zaśnięciem lub pod wpływem zmęczenia, obgryzanie paznokci, mruganie oczami, potrząsanie głową, pochrząkiwanie, pociąganie nosem i inne manieryzmy,
• miewam też wiele strachów, ale boję się rzeczy realnych np.: złych ludzi (pijanych, głośno mówiących i agresywnie zachowujących się), nie zwierząt tylko ugryzień, kopnięć. Boję się bólu i cierpienia związanego z potłuczeniem lub zranieniem jestem więc ostrożniejszy i przewidujący,
• jako intelektualista znam już różnice w budowie pomiędzy dziewczynkami i chłopcami dlatego to mnie już nie interesuje, ale nie wiem skąd się biorą dzieci i zadaję na ten temat wiele kłopotliwych pytań,
• staję się też bardziej wstydliwy,
• może też jeszcze pojawić się u mnie mimowolne moczenie nocne i dzienne,
• lepiej rysuję, moje obrazki zawierają więcej szczegółów, rysuję rzeczy mniejsze oraz dokładne wzory,
• potrafię przepisać swoje imię drukowanymi literami, ale czasami pismem lustrzanym,
• na obrazkach wyrażam swoje przeżycia i uczucia,
• lepiej też wyrażam swoje uczucia słowami,
• odpowiadam na pytania całymi zdaniami i chętnie uczę się wierszy na pamięć,
• lubię zwracać na siebie uwagę dlatego: wygłupiam się, krzyczę używam brzydkich słów,
• jestem też pewny siebie i potrafię powiedzieć komuś, że jest głupi,
• chętnie bawię się na podwórku, rywalizuję z kolegami o to kto jest szybszy, większy i silniejszy,
• znam i lubię zespołowe gry w piłkę, ćwiczenia gimnastyczne,
• sam sznuruję buciki,
• odrysowuję małe, ciągłe jak pętelki lub fale, a w tym samym moje zdolności motoryczne są rozwinięte na tyle żeby zacząć naukę pisania,
• również moje zdolności koncentracji i wytrwałość jest już na tyle duża, że mogę nawet pójść do szkoły. A to spodoba się wam najbardziej!
Drodzy rodzice, w tym wieku jesteście dla mnie wszechmocnymi i wspaniałymi istotami, przez co patrzę na was z bezbrzeżną miłością i zaufaniem. Z radością i wielką starannością wykonuję wszystkie wasze polecenia oraz podporządkowuję się waszym wymaganiom. Czyż nie jestem aniołkiem?
SZEŚCIOLATEK
Aniołeczkiem byłem, jednak się zmieniłem .
Znowu dokazuję i niczym się nie przejmuję.
Jestem rozbrykany, ale wciąż kochany!
Bo rodziców cudnych mam i dziękuję za to Wam!
Tak, tak kochani zaczyna się na nowo! Nie chcę was straszyć, ale waszemu aniołeczkowi wyrosły różki. Byłem pogodny, posłuszny a teraz?
• znów zaczynam się miotać między skrajnościami i jestem rozdzierany gwałtownymi emocjami,
• w jednej chwili kocham was nad życie a w następnej wykrzykuję że was nie lubię,
• jestem obrażony na cały świat i strasznie egoistyczny,
• zawsze chcę być najlepszy, mieć najwięcej, być najbardziej kochany, najładniejszy i najwspanialszy, a jeżeli tak nie jest to właśnie was za to obwiniam,
• chcę być w centrum świata i w dążeniu do osiągnięcia tego jestem nieustępliwy i wymagający,
• wszystko musi być tak jak chcę, a jak coś jest nie tak wówczas się obrażam,
• na wasze polecenia odpowiadam opryskliwie i z ociąganiem,
• nie umiem przegrywać, a żeby wygrać oszukuję i twierdzę że mam do tego prawo,
• gdy chcę wydać się lepszym kłamię, wypieram się w „żywe oczy”,
• najważniejszy jestem ja i to co moje, nikt inny się nie liczy a dla powiększenia swego stanu posiadania różnych rzeczy gotów jestem posunąć się do kradzieży,
• jestem impertynencki, krnąbrny i zuchwały,
• ale jestem też niezmiernie ciekawy, otwarty na nowe doświadczenia, wiecznie zajęty poznawaniem świata i jego przetwarzaniem,
• bywam też czuły, pełen empatii i skory do pomocy, oczywiście gdy wszystko układa się po mojej myśli,
• zasypiam dość dobrze, ale miewam lęki nocne rzadziej jednak budzę się z płaczem,
• jeżeli chodzi o jedzenie to również jestem nieprzewidywalny, jednego dnia jestem żarłokiem zaś drugiego niejadkiem,
• przy stole zachowuję się okropnie: kręcę się, bujam na krześle, mówię z pełną buzią, jem rękoma, rozrzucam jedzenie i rozlewam napoje,
• „wypadków” wydalniczych raczej nie miewam, ale jak się zdarzą czuję się zażenowany, bywa tak gdy miałem jakieś ekscytujące przeżycia, jestem zmęczony, lub zmarznę,
• czasem pojawić się może moczenie dzienne, które jest moją manifestacją przed dojrzałością szkolną, chcę wam pokazać, że jestem jeszcze małym dzieckiem,
• ponownie przeżywam silne napięcia psychiczne oraz konflikty stąd: napady wściekłości, wzmożone ssanie palca, kręcenie i wyrywanie włosów, skubanie i gryzienie ubrań,
• przed wyjściem do przedszkola czy „zerówki” mogą wystąpić nudności, bóle brzucha, wymioty i częste oddawanie moczu,
• nieustannie się kręcę, podskakuję, macham nogami kiwam się na krześle, coś skubię, dotykam, klepię, robię miny i grymasy, pokazuję język, pluję, chrząkam, pociągam nosem, obgryzam paznokcie, jąkam się, zacinam, sapię i dyszę w chwilach ekscytacji,
• wracam też do krainy strachów, a wszystko przez rozwiniętą i pobudzoną wyobraźnię, boję się stworów, duchów, upiorów, głośnych odgłosów, ciemności, burzy, ognia i wody, a także samotnego zasypiania, zostawania w domu oraz widoku krwi,
• w tym wieku jeszcze bardziej interesuję się ciążą a zwłaszcza tym skąd dziecko się wzięło w brzuchu,
• a tak poza tym to liczę coraz lepiej, na palcach i innych zbiorach zastępczych,
• odróżniam lewą stronę od prawej,
• układam w odpowiedniej kolejności historyjki obrazkowe składające się z czterech części i opowiadam co na nich widzę,
• interesuję się mechaniką i potrafię zbudować według wzoru proste modele,
• sam chodzę po zakupy,
• chciałbym decydować samo o tym o której mam iść spać, co obejrzę w telewizji po prostu o wszystkim,
• godzinami mogę bawić się na dworze i często zapominam o upływie czasu ale to dlatego, że nie mam właściwego poczucia czasu, jednak rozumiem oraz posługuję się pojęciami czasowymi, takimi jak: „przedwczoraj”, „w przyszłym tygodniu”, „pojutrze”, używam też w zdaniach czasu przeszłego, teraźniejszego oraz przyszłego,
• zaczynam coraz bardziej realistycznie, logicznie i dalekowzrocznie myśleć i działać.
Najgorsze jednak w moim zachowaniu jest podejście do was kochani. Rywalizuję z wami, szczególnie z tobą mamo, chcę mieć wasze uprawnienia i przywileje i jestem nieposłuszny. Pamiętajcie! Ja wcale tak nie myślę, wyładowuję tylko swoje gwałtowne emocje na tym, kogo mam pod ręką i kto mi w niczym nie zagraża. Kochaj mnie zawsze mądrą miłością!
„Dziecko nie jest biletem loteryjnym, na który ma paść wygrana, w każdym jest iskra własna, która może rozpalać ogniska szczęścia i prawdy”
Janusz Korczak
źródło: Internet
Fonoholizm i siecioholizm realnie istnieją i stanowią zagrożenie dla życia i prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży.
„Jest obecnie taka postawa, by traktować świat wirtualny, wirtualnych przyjaciół, gry, komputery, ekrany, tablety, smartfony jako zagrożenie. To błąd, gdyż mylimy przyczyny z objawami. Powinniśmy zanurzyć się w świat dziecka by zobaczyć, że dzieli się ono na dwa bieguny, którymi są szkoła i dom. Jednak to niemożliwe, aby w szkole i w domu dziecko stało się tym, kim chciałoby być: bohaterem. W jakim świecie dziecko może szybko stać się bohaterem? W świecie wirtualnym. Musimy zdać sobie sprawę, że to nie świat wirtualny jest niebezpieczny, ale ten drugi, rzeczywisty – szkoła i dom. Naszym wspólnym zadaniem jest uczynić świat rzeczywisty równie atrakcyjnym, jak świat wirtualny. Jeśli w świecie realnym, dzięki naszej postawie dziecko będzie mogło poczuć się bohaterem, jak w świecie wirtualnym, nie będziemy mieli już problemów z tym drugim, gdyż nie będzie on już jedynym”.
A. Stern
Powyższy cytat Andre Stern’a przewraca zapewne u niektórych czytelników świat do góry nogami. Rzadko bowiem się zdarza, że więcej zagrożeń dla naszych dzieci widzimy w domu i w szkole, niż w świecie wirtualnym. Ten drugi przez wielu rodziców, ale również i nauczycieli traktowany jest jako wielkie zagrożenie dla rozwoju dziecka, jego kontaktów z rówieśnikami, jako życia w ogóle. Tymczasem warto wskazać na początku tych rozważań na kilka ważnych aspektów, które stanowić mogą główne założenia dla dalszych słów: w społeczeństwie sieci internet jest naturalnym środowiskiem wzrostu dzieci i młodzieży, to nie media cyfrowe są złe, niewłaściwe może być ich używanie, to nie media cyfrowe niszczą więzi, ale osłabiane przez rodziców więzi otwierają przestrzeń na nowe, ale w istocie obce dzieciom, bycie online, zachowania podejmowane w przestrzeni internetu mają takie same skutki co zachowania podejmowane w świecie realnym, zaś życie wirtualne i realne to dwie manifestacje tego samego życia, kontakt w sieci różni się od relacji bezpośredniej, odpowiedzialność cyfrową buduje się od wczesnych lat dziecka, dobrostan psychiczny użytkownika mediów cyfrowych uzależniony jest od świadomego pozostawania poza przestrzenią Internetu.
Wyraża się we wzajemnym stosunku pełnosprawnych do niepełnosprawnych. Osoby niepełnosprawne mają takie same prawa jak każdy inny człowiek, chociaż mają wiele problemów natury technicznej, komunikacyjnej i wiele innych.
Ogromnie ważne jest kształtowanie prawidłowej postawy wobec osób niepełnosprawnych od wczesnego dzieciństwa. Małe dzieci wolne są od uprzedzeń, przesądów, które istnieją w mentalności wielu dorosłych. Fałszywa informacja na temat niepełnosprawności lub jej brak uprzedza, a niepewność skazuje często osoby sprawne inaczej i ich rodziny na izolację.
Prawda jest taka, że samo tłumaczenie, że trzeba być życzliwym i szanować odmienność innych ludzi nie pomoże, gdy dziecko widzi w domu zupełnie inne zachowania rodziców. Jeśli słyszy mowę nienawiści w swoim otoczeniu:
Jak nauczyć dziecko tolerancji? Dziecko jest bacznym obserwatorem i na pewno wychwyci pogardliwe odnoszenie się rodziców do niektórych osób innej rasy, płci, religii czy przekonań. Otrzymuje natychmiast jasny komunikat, że inny znaczy gorszy.
Bądź przykładem dla dziecka
Nie unikaj kontaktów z ludźmi o odmiennym wyglądzie czy przekonaniach. Nie pozwalaj sobie na obraźliwe czy pogardliwe sformułowania, nawet w stanach najwyższego wzburzenia. Bądź po prostu życzliwy dla innych ludzi, nie tylko niepełnosprawnych.
Rozmawiaj na temat odmienności innych ludzi (rasy, wyglądu, religii, niepełnosprawności itp.)
Rozmawiajmy przy okazji oglądanego filmu, czytanej książki czy spotkania np. osób niepełnosprawnych na ulicy. Pomóżmy znaleźć słowa opisujące ludzi, którzy mają odmienny wygląd bez pejoratywnego znaczenia np. zamiast grubas – osoba otyła, zamiast murzyn – osoba czarnoskóra. Pokaż, że inność może być ciekawa, że inny nie znaczy wcale gorszy, że każdy człowiek może nam coś zaoferować. Może okazać się, że dziewczynka na wózku pięknie maluje, czarnoskóra śpiewaczka ma wspaniały głos, a niesłyszący chłopiec świetnie gra w piłkę.
Może się zdarzyć, że twoja pociecha nie będzie chciała bawić się z niepełnosprawnym kolegą czy koleżanką, nie poda ręki, nie stanie w parze, może nawet będzie się wyśmiewać. W grupie dzieci reagują w różny sposób i musisz się na to przygotować. Nie pozostań obojętny i nie przymykaj oczu na takie zachowanie.
Samo mówienie na temat tolerancji, niestety nie daje oczekiwanych rezultatów. Na pewno nie można unikać kontaktu z ludźmi niepełnosprawnymi czy wyglądającymi “inaczej”. Proponuję też spróbować wczuć się w rolę dzieci niepełnosprawnych.
Aby wprowadzić dzieci w świat osób niepełnosprawnych, należałoby przeprowadzić tych zabaw o wiele więcej. Zrozumienie to pierwszy krok do tolerancji. Jednak tolerancji trzeba nauczyć przede wszystkim własnym przykładem.
Osoby niepełnosprawne nie oczekują litości, tylko tolerancji, życzliwości i akceptacji.
Opracowano na podstawie artykułu
- strona internetowa: szkolneinspiracje.pl/jak-nauczyc-dziecko-tolerancji
Elżbieta Sobieraj
Co powinno umieć dziecko, które skończyło 3 rok życia:
Trzylatek powinien umieć:
• samodzielnie korzystać z toalety (znać zakres czynności, łącznie ze spuszczeniem wody i umyciem rąk),
• samodzielnie jeść posiłki (posługiwać się łyżką i widelcem, korzystać z kubeczka),
• samodzielnie zakładać niektóre części garderoby,
• samodzielnie sygnalizować swoje potrzeby,
• reagować na polecenia dorosłych i starać się je wypełniać w miarę posiadanych umiejętności,
• posługiwać się słownictwem odpowiednim do wieku,
• posprzątać po sobie miejsce pracy i zabawy,
• mieć odpowiednią sprawność w zakresie małej i dużej motoryki: wskakiwać obunóż jednocześnie na stopień, przeskakiwać z rozbiegu w dowolny sposób przez przeszkodę,
• przebiegać 25 metrów bez upadku,
• stać kilka minut (2 do 4) z zamkniętymi oczami,
• schodzić po schodach, trzymając poręcz (może dostawiać nogę do nogi),
• przejść trzy metry bez asekuracji na palcach,
• rysować okrągłe formy (kształt nie musi być idealny),
• przelewać całą wodę z kubka, nie rozlewając jej,
• złożyć kartkę na pół,
• nawlec koraliki na sznurek.
Co powinno umieć dziecko, które skończyło 4 rok życia:
Rozwój społeczny i emocjonalny
testuje granice i normy
fantazjuje (ale nadal często nie potrafi oddzielić rzeczywistości od imaginacji)
zdarza się, że jest zbyt pewny siebie, uwielbia prowadzić dyskusje
potrafi być opiekuńczy i współczujący, bawi się w grupie
zaczyna się interesować różnicami płci
Rozwój fizyczny i motoryczny
w czasie jedzenia korzysta z widelca i noża (do przysuwania potraw, smarowania pieczywa, a nie krojenia)
ubiera się i rozbiera przy niewielkiej pomocy z zewnątrz
samodzielnie korzysta z toalety
myje się, czyści samodzielnie zęby
ma lepszą sprawność motoryczną, np. narysowany człowiek ma ręce, nogi i głowę
skacze na jednej nodze, wspina się na drabiny
świetnie radzi sobie z trójkołowym rowerkiem
nakłada nakrętki na słoiki, butelki
układa puzzle
bez pomocy schodzi ze schodów
przeskakuje obunóż przez przeszkodę
potrafi przejść po linii, stawiając stopę za stopą
przenosi wodę w kubku, nie rozlewając jej
odbija balonik, by nie spadł na podłogę (kilka razy)
prawidłowo trzyma ołówek i kredkę
buduje wieżę z ośmiu klocków
potrafi skupić się na jednej czynności
Rozwój intelektualny
zna około 1500 słów
ma jeszcze problem z używaniem zaimków
rozróżnia, gdzie jest: przód, tył, na górze, pod spodem
potrafi policzyć do czterech i więcej, może pisać pierwsze litery i np. swoje imię
zaczyna rozumieć następstwo czasów, wie, że kiedy wstanie, jest śniadanie, potem
drugie śniadanie, obiad…
pyta, co oznaczają różne słowa
chętnie słucha długich historii
rozumie niektóre przeciwieństwa, np. mały – duży, suchy – mokry
zna większość kolorów, zadaje mnóstwo pytań
potrafi się bawić w jedną zabawę 10–15 minut
zna piosenki i wierszyki, czasem sam układa piosenki
rozróżnia czas, pamięta imiona i nazwy, np. przedmiotów, zwierząt
mówi w sposób zrozumiały
lubi się bawić w zabawy tematyczne, np. w sklep, wyścigi samochodowe, teatr
Co powinno umieć dziecko, które skończyło 5 rok życia
Rozwój społeczny i emocjonalny
bawi się zgodnie z innymi
rzadziej obraża się, złości, płacze
rzadziej odchodzi od grupy
potrafić ocenić przyczyny reakcji emocjonalnych oraz przewidzieć zachowania związane z wyrażanymi emocjami
bawi się w grupie, jest przez inne dzieci zapraszany do wspólnej zabawy
zaczyna przejmować się uczuciami innych rówieśników – pocieszać, pomagać, okazywać współczucie
mniej skarży
bez interwencji dorosłego przeprasza inne dziecko
stosuje się do poleceń skierowanych przez nauczyciela do całej grupy
ma znacznie mniejszy lęk separacyjny i szybciej wycisza się po odejściu rodziców
zaczyna przewidywać reakcje dorosłych na skutki swojej działalności
zależy mu na pochwale
stara się skończyć rozpoczętą pracę
zaczyna próbować pokonywać trudności
Rozwój fizyczny i motoryczny
wspina się na drabinki
bawiąc się w chowanego, wchodzi pod meble
huśta się na huśtawce (większość pięciolatków może nauczyć się samodzielnego rozhuśtania się)
zwinnie biega
skacze na dwóch nogach przed siebie
skacze na jednej nodze w miejscu
skacze przez około 15 sekund z zamkniętymi oczami, nieruchomo na obu nogach, raczej nie chwiejąc się
może utrzymywać równowagę przy pomocy rąk
przechodzi, nie wypadając z trasy, po wąskiej dróżce o szerokości około 25 cm
robi trzy przysiady samodzielnie
kopie piłkę, chwyta piłkę i rzuca nią
dość szybko, bez trzymania się poręczy, wchodzi i schodzi ze schodów naprzemiennie
samodzielnie rozbiera się dość płynnie
zakłada kurtkę, czapkę, szalik, buty
samodzielnie je łyżką, widelcem, raczej nie posługuje się nożem, pije z kubka
sprząta ze stołu
potrafi umyć i wytrzeć ręce, buzię
dość sprawnie łączy klocki typu lego i buduje z nich proste obiekty
wylepia z plasteliny narysowane kontury, robi kulki, wałeczki
lepi z plasteliny proste kształty przestrzenne – figury (owoce, warzywa, ludziki)
nawleka korale na żyłkę
przykleja naklejki (jeszcze nierówno i często nie we wskazanym miejscu)
przecina nożyczkami papier, tnie po prostej
drze papier na małe kawałki i wykleja nim kontury
prawidłowo trzyma ołówek, podczas rysowania opiera przedramię o stół, a drugą ręką przytrzymuje kartkę
rysuje linie pionowe, poziome i ukośne
odwzorowuje koło, krzyżyk, kwadrat, trójkąt, trapez
koloruje obrazki, wypełnia kolorem kontury, ale wychodzi poza kontur
rysuje rysunek zgodny z podanym tematem
maluje kredkami, farbami, używając pędzla, patyka i innych przyborów
Rozwój intelektualny
prawidłowo wymawia głoski
nazywa przedmioty, czynności, sytuacje, potrafi je opisać przy pomocy przymiotników
wypowiada się zdaniami
potrafi przedstawić przebieg zdarzenia, opisać, co się stało, co mu dolega, dlaczego płacze, cieszy się, co zdarzyło się w przedszkolu
rozumie treść prostych i krótkich poleceń
rozumie podstawowe pojęcia dotyczące sytuacji w grupie, w domu, w przedszkolu
pyta o nieznane słowa, chce je zrozumieć
potrafi różnicować kształty liter drukowanych, cyfr, podstawowych figur geometrycznych
rozróżnia barwy i odcienie barwne
zna nazwy kolorów i poprawnie stosuje je w odniesieniu do barw podstawowych
potrafi budować proste budowle według wzoru
potrafi odwzorować kwadrat z narysowaną przekątną
spostrzega od 5 do około 8 różnic między podobnymi obrazkami
spostrzega podstawowe części człowieka
rozumie czytany tekst
w wyuczonym wierszu odtwarza rymy
zna i różnicuje pory roku
potrafi porównywać pod kątem różnic
potrafi porównywać pod kątem podobieństw
potrafi klasyfikować ze względu na dwa, trzy kryteria
definiuje rzeczy, biorąc pod uwagę ich funkcje
myśli często w sposób skojarzeniowy.
Źródło: internet
Dziecko w wieku przedszkolnym interesuje się otaczającą rzeczywistością: poszukuje, bada, obserwuje. Trzeba wykorzystać każdą chwilę, aby rozbudzać jego ciekawość oraz rozwijać posiadane, wrodzone zdolności. Dzieci myślą w sposób magiczny. Znajduje to odzwierciedlenie w ich obrazkach. Spontanicznie namalowane rysunki, które przykuwają uwagę, to życie młodego człowieka, realny i fantastyczny świat widziany oczyma dziecka. Rysunki mogą ukazywać radość lub smutek towarzyszący dziecku w jego życiu codziennym. Są to dokumenty opisujące marzenia, sny, lęki, pragnienia. Poprzez język graficzny, jakim jest rysunek, dzieci ukazują nam siebie, swoje spojrzenie na świat. Wyrażają to inaczej niż dorośli, znacznie prymitywniej i niezręcznej, ale zawsze swobodniej, szczerzej i ciekawiej.
Wskazówki:
KOLORY:
1. Rysunki o bogatej kolorystyce świadczą o prawidłowej kondycji psychicznej dziecka, pozbawionej lęków, a wypełnionej radością i optymizmem.
2. Ciemna kolorystyka / czernie i szarości / może świadczyć o skłonnościach
do stresu, o towarzyszących dziecku lękach i obawach.
3. Zdecydowana dominacja czerwieni z czernią może zdradzać skłonności
do agresji.
LINIE:
1. Linie wyraźne, długie towarzyszące żywej kolorystyce świadczą o otwartości, pewności siebie i stabilności emocjonalnej.
2. Linie cienkie, delikatne, często krótkie mogą mówić o braku wiary we własne siły, braku pewności siebie i skłonnościach do ukrywania własnych uczuć.
POSTACIE:
1. Postacie niewielkie lub rysowane na krawędziach kartonu, mogą sygnalizować
o nieśmiałości i braku wiary we własne siły, niepewności.
2. Rozmieszczenie na rysunku członków rodziny świadczyć może o charakterze zacieśnionych więzi z dzieckiem np.
? postacie rozproszone – rozluźnione więzi,
? bliskość postaci – silne więzi,
? oddalenie od rodziców – poczucie zagubienia, niedoceniania.
? postacie dużych rozmiarów, centralnie rozmieszczone, wypełniające niemal całą kartkę mówią nam o pewności siebie, wewnętrznej energii, otwartości dziecka.
? a postacie rozmieszczone w centrum rysunku, to postacie ważne dla dziecka,
z którymi jest ono w silnym związku emocjonalnym, bądź mówią o pozycji jaka ta osoba zajmuje w rodzinie.
3. Umieszczanie wielu szczegółów na postaci lub rysowanie jej z ogromną starannością to sygnał dotyczący znaczenia lub dominacji tej osoby w rodzinie.
4. Pomijanie własnej osoby w rysunkach prezentujących rodzinę może świadczyć
o braku doceniania własnej pozycji, o zaburzonych relacjach rodzinnych np. brak miłości.
5. Rysowanie tylko siebie może być sygnałem nadmiernej na sobie koncentracji
z powodu np. nadopiekuńczości ze strony rodziny lub przeciwnie braku zainteresowania (dziecko czuje się zaniedbywane, opuszczone, może liczyć jedynie na siebie).
6. Pomijanie postaci lub ich fragmentów, oszpecanie czy też pomniejszanie postaci na rysunkach może świadczyć o nieprawidłowych relacjach np. zazdrości, rywalizacji, niechęci, braku bliskości.
7. Ukazywanie siebie mniejszym lub młodszym niż w rzeczywistości może sugerować chęć powrotu do bezpiecznego, beztroskiego dzieciństwa, pozbawionego np. nakazów, zakazów, zdań, nowych ról (np. braku jednego z rodziców, pojawienie się młodszego rodzeństwa), którym nie może obecnie sprostać.
8. Prezentowanie w rysunkach rodziny osób fikcyjnych może być wynikiem pragnień, marzeń o poszerzenie jej np. o rodzeństwo, ojca, matkę.
9. Rysowanie w tematach rodziny jedynie domu – budynku pozbawionego ludzi może świadczyć o niestabilnych np. konfliktowych relacjach rodzinnych zaburzających u dziecka poczucie bezpieczeństwa czy trwałości rodziny.
10. Kolejność rysowania postaci i czas poświęcony na ich narysowanie (ilość nanoszonych szczegółów) może świadczyć o roli i pozycji jaką dla rysującego zajmuje prezentowana postać.
Podkreślanie smutku, żalu w rysunku
(mimika twarzy, łzy), przygnębiające otoczenie, katastroficzny krajobraz, może świadczyć
o lękach, przykrych przeżyciach np. utrata kogoś bliskiego, wypadek, rozstanie rodziców.
Powtarzająca się niepokojąca tematyka prac plastycznych
powinna stać się sygnałem do uważnej obserwacji i otoczenia dziecka szczególną opieką,
a nawet do sięgnięcia po psychologiczną poradę.
Literatura:
1. Dorance S.: „Zajęcia twórcze w przedszkolu”, Wydawnictwo Cyklady, War-szawa 1997
2. Gloton R, Clero C.: „Twórcza aktywność dziecka”, WSiP, Warszawa 1988
3. Kwiatkowska M.: „Podstawy pedagogiki przedszkolnej”, WSiP, Warszawa 1985
4. Michchejda - Kowalska K.: „O dziecięcej wyobraźni plastycznej", WSiP, Warszawa 1987
5. Szuman S. „O sztuce i wychowaniu estetycznym”, PZWS, Warszawa 1992
6. Szuman S.: „Sztuka dziecka", WSiP, Warszawa 1990
źródło: internet
Moje dziecko idzie do przedszkola
Johanna Friedl - Pobyt w przedszkolu jest dla dzieci, ale również dla ich rodziców ważną fazą w życiu.
Jak zrozumieć swoje dziecko. Pierwsze sześć lat życia.
Tadeusz Gałkowski, w swojej książce udziela odpowiedzi na tysiące pytań
z zakresu wychowania dziecka.
Jak odkrywać i rozwijać uzdolnienia u dzieci
Christoph Perleth w swojej książce odpowiada na pytanie, jak wcześnie ujawnić i umiejętnie rozwinąć zalążki talentów i zdolności Twojego dziecka, tak aby stały się podstawą jego przyszłych sukcesów i życiowych osiągnięć.
Kochać i rozumieć
Irena Obuchowska
Poradnik w trzech tomach dla rodziców dzieci od „O” do pełnoletności.
Opóźnienia w rozwoju mowy
Tomasz Zaleski
Autor podpowiada, w jaki sposób rodzice powinni czuwać nad procesem kształtowania się mowy u dziecka.
Jak nauczyć dzieci myślenia
Robert J. Sternberg
Książka zawiera wiele praktycznych wskazówek, służących doskonaleniu myślenia.
Każde dziecko może nauczyć się spać
Annette Kast-Zahn
Ta książka przekonuje, że każde dziecko może w przeciągu kilku dni nauczyć się samo zasypiać i przesypiać noc.
Każde dziecko może mieć sucho
Gabriele Haug-Schnabel- od lat pracuje z moczącymi się dziećmi i ich rodzicami. W swojej książce dowodzi, że można pomóc każdemu dziecku.
Jak pozytywnie wychować dziecko
Zachęcam wszystkich do przeczytania książki ,,Dzieci są z nieba”, Johna Gray’a która jest swoistym przewodnikiem pozytywnego wychowania dziecka i pozwoli uświadomić nam co jest dla niego dobre i co ułatwi dziecku osiągnięcie sukcesu
Mama ma zawsze rację
Sylwia Chutnik.
Codzienność różni się nieco od teorii rozwijanych przez poradniki. Codzienność boli i wystawia nas na próby ogniowe już od rana. Dzwoni budzik - czas wstawać. Odwracamy się spuchniętą twarzą w stronę Miłości Naszego Życia i błagając, „rzęzimy”- odprowadzisz do przedszkola? Bez reakcji. Wstajemy więc i zaczynamy ogarniać rzeczywistość. W kuchni krajobraz jak po wybuchu bomby atomowej, w przedpokoju ubłocone buty, w lodówce gra zespół Pustki. Jak to się mogło stać w królestwie Perfekcyjnej Pani Domu? Bezustanne lawirowanie między dobrem dziecka a swoim, zmiana relacji w związku, codzienna krzątanina i logistyka. Choć Sylwia Chutnik opisuje swoje macierzyństwo ze sporą dozą humoru i ironii, w jej felietonach kryją się celne obserwacje na temat wymagań stawianych współczesnej matce.
Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły
Adele Faber, Elaine Mazlish
Nowe - odświeżone graficznie i wzbogacone suplementem zawierającym doświadczenia rodziców polskich - wydanie znakomitego poradnika pedagogicznego. To książka ze wszech miar praktyczna, a nie teoretyczna. Autorki pokazują, jak w prosty i niezwykle skuteczny sposób opanować sztukę skutecznej komunikacji z dziećmi. Liczne przykłady i wskazówki wzięte z codziennych doświadczeń ułatwiają nie tylko rozwiązywanie najczęstszych problemów wychowawczych (np. stawianie granic, formułowanie oczekiwań), ale obrazują również metody budowania silnych więzi emocjonalnych między dorosłymi a dziećmi
Między rodzicami a dziećmi. Przyjazne kontakty z pociechami
Dr. Haim G Ginott
Dzieci są niczym mokry cement. Cokolwiek się z nimi zetknie, pozostawia trwały ślad. Traktuj swoje dziecko jak mile widzianego gościa -- przecież nikogo nie kochasz równie mocno!Rodzicielstwo jest prawdziwym cudem. Jest też niewątpliwie niełatwą serią drobnych wydarzeń, tymczasowych konfliktów i nagłych kryzysów, wymagających Twojej reakcji. A cokolwiek postanowisz
i powiesz, a także sposób, w jaki to zrobisz, może być -- i zapewne będzie -- użyte przeciwko Tobie. W końcu poznasz siłę ponoszenia konsekwencji swoich czynów. Uważasz, że tylko rodzic niezrównoważony i nieprzygotowany do tej roli zachowuje się w sposób szkodliwy dla dziecka? Niestety, nawet ci kochający i pełni dobrych intencji potrafią malucha obwiniać, zawstydzać, oskarżać, wyśmiewać, grozić, przekupywać, szufladkować, karać, a także wygłaszać kazania i moralizować. Dlaczego? Ponieważ większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo słowa mogą być destrukcyjne. Z pokolenia na pokolenie przekazujemy szkodliwe metody wychowawcze. Czy nie powtarzasz do znudzenia tego, co mówiła Twoja matka? Czy nie używasz znienawidzonego tonu Twojego ojca?...................
Źródło; internet
Czytanie dzieciom bajek ma niezmiernie istotny wpływ na rozwój umysłu i osobowości dziecka. Czytanie w dobie XXI wieku jest ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Dlaczego? Ze względu na szybką dezaktualizację danych, szybkie przyrastanie nowych informacji oraz swoistą „lawinę informacyjną”, jaką serwują nam media. Niestety, dzieci XXI wieku wychowują się w kulturze telewizyjnej, która nie tylko nie rozwija u maluchów myślenia i koncentracji uwagi, ale dodatkowo znieczula na agresję i wywołuje u niejednego małego widza lęki i niepokoje. Wydaje się, że sięganie po książki naszych babć czy mam jest staroświeckie. Badania naukowe potwierdzają jednak, że czytanie dzieciom bajek ma zbawienny wpływ na psychikę malucha i stymuluje rozwój poznawczy szkraba. Wydaje się, że telewizja i kolorowe media wyparły książki. Programy telewizyjne są obecne w życiu dzieci już od najmłodszych lat. Co dziecko traci, oglądając jedynie kreskówki na ekranie telewizora, a któremu w ogóle nie czyta się książeczek? Maluch ma szansę oglądać gotowe obrazy, ale nie stymuluje go to w ogóle do działania twórczego, gdyż nie musi sobie niczego wyobrażać. W przypadku czytania bajek dziecko ma szansę uruchomić kreatywność
i wyobrazić sobie to, co czyta mu rodzic. W głowie szkraba powstają różne obrazy – mrocznego lasu, rycerza, księżniczki, czarownicy czy domku na kurzej nóżce. Nawet wtedy, gdy czytana książka jest ilustrowana, dziecko ma szansę modyfikować obrazy i na ich bazie tworzyć własne wyobrażenia. W ten sposób kształtuje się i rozwija kreatywność oraz twórcze myślenie.